07-09-2010

 
Artur Grabowski
W następnym numerze „Teatru” Artur Grabowski pisze o książce Dariusza Kosińskiego Teatra polskie. Historie:

Ta książka stała się wydarzeniem, bo pojawiając się w szczególnym kontekście, okazała się... reakcyjna wobec współczesności; nie dociekam czy świadomie czy mimowolnie. Co więcej, mimo śmiałych (ale, czy trafnych?) odwołań do modnych filozofów, historyk opowiada swoją historię w sposób nadzwyczaj osobisty i samodzielny. A czyż taka manifestacja indywidualizmu nie jest w naszych upartyjnionych czasach prowokacyjna?
Przyznam, że ta brawura najbardziej mi się w jego pracy podoba. Autor sprawia wrażenie kogoś, kto niecierpliwie próbuje wypowiedzieć wszystko – wszystko, co kiedykolwiek pomyślałem o teatrze w Polsce i o polskości w teatrze.

Esej Artura Grabowskiego Sceny z Polski otwiera blok tekstów poświęconych książce Dariusza Kosińskiego, na który złożą się recenzje Małgorzaty i Marka Piekutów oraz Marii Napiontkowej, a także rozmowa Michała Mizery z Autorem.
:: REKLAMA ::

 
Mapa nowego świata skomentuj
Tomasz Różycki

Derek Walcott jest Gubernatorem Nowego Świata w dziedzinie poezji, a z pewnością Wicekrólem Indii Zachodnich, przy czym słowo „wicekról” wcale nie oznacza, że jest mniej ważny od Króla Starego Świata (lub Świata po prostu) – powiedzmy, że ma inną strefę wpływów i że król starego zupełnie nie zna się na tym nowym. A Derek się zna. Niedawno wydano w Polsce po raz pierwszy (nareszcie, nareszcie!) wybór jego wierszy w tłumaczeniach różnych, ale zawsze bardzo smakowitych. Dla tych, którzy w królewskość wątpią – Derek Walcott jest laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w roku 1992, pochodzącym z Karaibów, z Antyli, a dokładniej z wyspy Saint Lucia, niezwykle cenionym poetą i dramaturgiem, wykładającym na wielu uniwersytetach Ameryki, angielskojęzycznym potomkiem białych osadników i kreolskiej ludności wysp z bardzo biednego otoczenia, z rodziny byłych niewolników. Mającym w sobie wszystkie języki i krew wielu ras. Jak sam napisał:

Jestem kreolski czarnuch, co kocha morze,
solidne mam wykształcenie, bo z kolonii rodem:
jest we mnie holenderski i kreolski, i angielski,
i albo nikim jestem, albo całym narodem.

Książka została opatrzona w dwa teksty, znakomicie komentujące poezję Walcotta, a na okładce możemy zobaczyć fragment jego obrazu. Autorem pierwszego tekstu, wstępu, wydanego wcześniej jako przedmowa do kolejnego amerykańskiego wydania poezji Walcotta, jest Król Starego Świata – Josif Brodski (jest, bo – jak wiadomo – niektórzy poeci, w przeciwieństwie do wodzów rewolucji i boskich cezarów, są nieśmiertelni). Szkic Brodskiego posiada podwójną wartość. Oprócz tego, że wprowadza nas doskonale w świat Walcottowskiej poezji (to Brodski zawsze potrafił doskonale, nawet jeśli opisywany autor nie był przez niego ulubiony), to jeszcze jest świadectwem niezwykłego porozumienia i niezwykłej przyjaźni, jaka istniała (istnieje – bo przyjaźń między poetami, w przeciwieństwie do wiecznej przyjaźni między narodami, jest nieśmiertelna) pomiędzy nimi, odkąd Brodski pojawił się w Ameryce (do obejrzenia film, w którym obaj jadą przez śnieg do domu Brodskiego i w uszankach rąbią drewno), na długo zanim najpierw jeden, a potem drugi dostali te swoje Nagrody. Brodski nie wyjawia w tekście wprost swojej przyjaźni, ale tekst jest jej objawem – ten tekst to czysta przyjaźń, jeśli nie miłość.

Zamyka zaś książkę noblowskie przemówienie Walcotta, w którym usiłuje on dokonać rzeczy niemożliwej: opowiedzieć Akademii Królewskiej w Sztokholmie – gdzieś bardzo daleko na Północy – co to takiego Antyle, co to takiego Karaiby. I robi to za pomocą obrazów, poezji, metafor, w najprostszy i najbardziej przekonujący sposób, jak to tylko możliwe. Kluczowy obraz z jednej z podróży do rodzinnych stron – przedstawienie staroindyjskiej „Ramleei” w jednej z wiosek, zorganizowane przez hinduskich mieszkańców, porzucone na rzecz innego bajecznego i kolorowego spektaklu, tym razem natury: lądujących na mokradłach po długiej wędrówce ibisów – staje się punktem wyjścia do opowieści o krainie niemożliwej już z samej nazwy, o Antylach.

W tomiku znajdziemy wybór niewielu wierszy z ogromnego dorobku Walcotta i tylko fragmenty jego słynnego poematu „Omeros”, tej karaibskiej Odysei, ale to wystarczy na początek – wystarczy dla tych, którzy będą mogli poczuć siłę i witalność tej poezji. Radość i morze – to dwa słowa, którymi odpowiedziałem komuś na słynne (w przypadku poezji) pytanie, „o czym to jest?”. Radość i morze, o tym właśnie. A radość i morze to nic innego jak delfin. Poezja Walcotta jest delfinem. Wicekról Indii i jego delfin.

Poznałem Dereka w Bostonie podczas jego warsztatów teatralnych, kiedy to udzielał rad swojej zestresowanej studentce, która napisała sztukę dyplomową. Odbywała się próba, czy pokaz warsztatowy specjalnie dla niego, na scenie, z aktorami, prowizoryczną dekoracją, itp. Początkowe jego uwagi drażniły aktorów, szczegółowo wypytywanych o swoje role i miejsce w życiu scenicznych partnerów. A po godzinie nudnego powtarzania Derek zaproponował coś, co wprawiło wszystkich w osłupienie, a autorkę dramatu doprowadziło do łez radości. Była to drobna zmiana, po której przedstawienie zrobiło się nieprawdopodobnie interesujące dla wszystkich obecnych, łącznie z aktorami, nagle pobudzonymi jakby nowym potężnym zastrzykiem motywacji i energii. Przyznam, że bardzo chciałem dowiedzieć się, co dalej. Ale właśnie wtedy Wicekról wstał i ogłosił koniec na ten dzień, zarządzając przeniesienie się do japońskiej restauracji. Po harwardzkiej „Ramleei” przyszła kolej na inny spektakl, ceremonię wnoszonych po kolei dań azjatyckiej kuchni, które Derek pożerał samym wzrokiem. O taki właśnie apetyt na życie, o takie królewskie życie chodzi

Tomasz Różycki – poeta, tłumacz literatury francuskiej. Autor tomu poezji „Świat i Antyświat” (2003) oraz poematu „Dwanaście stacji” (2004); ostatnio opublikował „Kolonie” (2006).

Czas musicali
Śpiewaj, śpiewaj, śpiew [...]
Chłopięca rebelia
Gdzie jest polski musical? [...]
Musical rozwija skrzydła
Duchy popu
Teologia teatru
Teologia w działaniu
Przedstawienia
Nie ma rozpusty gorszej ni [...]
Kto chce czytać, niechaj [...]
Klątwa. Trzeci powrót Od [...]
Mrok jak światło
Wszystko dozwolone
Z papieru i sznurka
Oda do młodości
Przepis na projekt ekspery [...]
Witaj na Cyprze
Interpretacje
Wanna wobec Marata. O form [...]
Niemożliwa rewolucja
Wyżej nie podskoczysz
Bajka o żelaznym wilku
Dokąd idiesz czerwony kap [...]
Teatr telewizji-Scena faktu
Gułag dokumentalnie
Kontrapunkt-Berlin
O kobiecie, której puści [...]
Kobiety mówią
Maszeruj albo giń!
Nowy Świat pełen klawisz [...]
Opera
My, biedni ludzie...
Reportaż
Festa Candomblé
Teatr ukraiński
Łeś Kurbas, czyli teatr [...]
Prolog z błaznem
Rozumny arlekin
Kufer z książkami
Mapa nowego świata
Kabarety polskie
Mumio a Tey-bilans kabaret [...]
Wyspiański wielokrotnie
Sen nocy listopadowej
Monologi
Rzeczpospolita kawalerska
Inna się snuje historia c [...]
Mistrzowie krytyki
Krytyk niespieszyny
Książki
Craig bliżej
Obłok krojony

Copyright © 2006 "TEATR" Wszystkie prawa zastrzeżone