3/2021

Sztuki teatralne (wybór)

 

Obrazek ilustrujący tekst Sztuki teatralne (wybór)

rys. Bogna Podbielska

 

SYTUACJA INTYMNA

 

Półmrok, sytuacja bardzo intymna.

 

KOBIETA (delikatnie dotykając twarzy Człowieka Megafonu)

Jak ci się to stało?

CZŁOWIEK MEGAFON (usiłując mówić możliwie najciszej)

Zawsze wydawało mi się…

 

Ponieważ Człowiek Megafon wrzeszczy, zakłopotana Kobieta zakrywa mu usta dłonią.

 

CZŁOWIEK MEGAFON (jeszcze ciszej, niemniej – wrzeszczy)

Zawsze wydawało mi się, że nie jestem słyszany.

 

Kobieta z zakłopotania nie wie, co robić. Ktoś wali pięścią w ścianę.

 

CZŁOWIEK MEGAFON

Aż nauczyłem się rezonować!

 

Wrzask Człowieka Megafonu przepłasza Kobietę, pod oknem tłumek gapiów coś skanduje.

 

KONIEC

 

 

NOWA SZTUKA

 

MŁODA KOBIETA

Nie słuchasz mnie.

DRAMATURG

Wymyślam nową sztukę.

 

Nowa sztuka wypełnia scenę na przemian hałasem, ciszą, ruchem i martwotą.

 

DRAMATURG

Czuję się zmęczony i samotny.

STARA KOBIETA

Kiedyś ciągle wymyślał nowe sztuki. A chciałam mu tylko powiedzieć, że czasem patrzę na niego, gdy śpi.

 

KONIEC

 

 

SZTUKA TEATRALNA

 

DRAMATURG

Małgorzato, kochanie, oto moja „Sztuka teatralna”.

Voilà!

 

Na scenę wtacza się sztuka teatralna – sporych rozmiarów struktura posiadająca liczne poziomy i zakamarki, a także ukryte mechanizmy, połączone cienką jak promień księżyca gutaperką. Każdą wolną przestrzeń wewnątrz struktury wypełniają ludzie o zróżnicowanym stanie świadomości. Sztuka teatralna tętni życiem, lecz w końcu zamiera.

 

MAŁGORZATA

Kiedy się poznaliśmy, opowiedział mi historię o łabędziu ze zwichniętym skrzydłem.

Jeszcze dziś pamiętam, jak zachwycił mnie mój szloch.

 

KONIEC

 

 

ROZGRYWKA

 

Na scenie udającej urwisty brzeg morza stoi Nigdy. Morze huczy jednostajnie. Srogi wiatr. Od tyłu skrada się Znowu i zdecydowanym ruchem spycha Nigdy z klifu.

 

NIGDY (lecąc w dół)

Znowu!

 

Znowu zajmuje miejsce Nigdy, napawając się potęgą natury.

 

KONIEC

 

 

KUCHNIA METAFOR

 

Na scenie sterta brudnych naczyń.

 

NACZYNIA

Wyglądamy jak sterta brudnych naczyń, ale w istocie jesteśmy metaforą. Kto nas umyje?

 

Na scenę może spaść wielki deszcz, ale nie musi.

 

KONIEC

 

 

CZŁOWIEK ZBUNTOWANY

 

CZŁOWIEK MEGAFON

Protestuję przeciwko gwiazdozbiorom! To uzurpacja astronomów i jawny gwałt na wolności wyboru! Od dziś ustanawiam…

 

Na scenę spada osiemdziesiąt osiem gwiazdozbiorów.

 

GWIAZDOZBIORY

Zostałyśmy zatwierdzone i kropka.

 

Człowiek Megafon ginie w objęciach Warkocza Bereniki i odjeżdża z nią Wielkim Wozem ciągniętym przez Jednorożca. Pozostałe gwiazdozbiory idą za nimi, tworząc kolorowy korowód. Zamyka go Złota Ryba.

 

KONIEC

 

 

NIEJASNE WSPOMNIENIE

 

Na scenę wchodzi Cudzysłów.

 

CUDZYSŁÓW

Nocami – bywało – wymykał się do lasu

i jego lampa płynęła w ciemności,

w nieregularnych podrygach,

dyktowanych arytmią korzeni i zagłębień.

A kiedy znikała w oddali

i gasł ostatni płomyk,

las cały oddawał się ciemności,

tak ciemnej, że gdyby ktoś tam zapodział się, został,

niechybnie nie odróżniłby się od niej,

straciwszy poczucie istności.

A cisza

byłaby tak wielka,

że nawet krzyk nie zdołałby jej zmóc,

podobny raczej do pisku nornicy

niż ludzkiego wołania

w nocy,

tam,

z dala od wszystkiego.

 

Cudzysłów wychodzi. Cisza.

 

KONIEC

 

 

DRAMAT SPOŁECZNY

 

Aktor grający Kota bawi się ziarenkiem kawy. Ruchy Kota są po kociemu nagłe, szybkie i nieprzewidywalne.

 

KOT (gdy nieruchomieje)

To ziarenko kawy

przebyło długą drogę

przez krainy i czasy

Wyrosły na nim kompanie i wyzysk

 

Wraca do zabawy.

 

KOT (gdy nieruchomieje)

Lecz dopiero wynalazek kawiarni

odmienił wszystko

 

Wraca do zabawy.

 

KOT (gdy nieruchomieje)

Wkrótce stało się oczywiste

że nie wystarczą młynki i ekspresy

 

Wraca do zabawy.

 

KOT (gdy nieruchomieje)

Pojawiły się fabryki śmierci

broń masowego rażenia

i felietoniści

 

Wraca do zabawy.

 

KOT (gdy nieruchomieje)

Oto macie swoje ziarenko kawy!

 

KONIEC

 

 

STARY POETA

 

Stary Poeta siedzi przy swoim starym biurku.

 

STARY POETA

Nigdy nie przypuszczałem że zostanę

Starym Poetą

Odkąd pamiętam zawsze myślałem

że umrę młodo

jak tylu innych

Lecz śmierć nie nadchodziła

a ja musiałem nauczyć się z tym żyć

 

Do Starego Poety przychodzi Śmierć.

 

ŚMIERĆ

W końcu przyszłam do ciebie

Czujesz ulgę?

STARY POETA

Nie ponieważ oczekują ode mnie

że napiszę o tobie

mój najlepszy wiersz

ŚMIERĆ

Tak wielu o mnie pisze

ale postanowiłam że tylko tobie pozwolę

przyjrzeć mi się z bliska

 

Stary Poeta umiera, nie zdążywszy zrealizować swych zamiarów.

 

ŚMIERĆ

Gdybym była poetą

napisałabym to

Ale jestem tylko Śmiercią

 

KONIEC

 

 

DRAMAT NIEWYSTAWIALNOŚCI

 

Krytyk i Autor wysoko w górach.

 

KRYTYK

Pański dramat jest niewystawialny, ponieważ napisał go pan wbrew wszelkim warunkom sceny.

AUTOR

Ale ja myślałem…

KRYTYK (który w międzyczasie zmienił się w Ptaka)

Może powinien pan spróbować sił w prozie artystycznej.

AUTOR (który tymczasem zmienił się w Kota)

W tym dramacie wszystko jest możliwe, dlatego pan jest ptakiem, a ja kotem. Niemniej w każdej chwili sytuacja może się odwrócić.

KRYTYK

Ale to pan na wieki już pozostanie autorem niewystawialnego dramatu.

 

Ptak czmycha na jakieś skalne przewyższenie. Kot za nim. Kurtyna opada ze wspaniałym furkotem.

 

KONIEC

prozaik, poeta, krytyk literacki, autor m.in. sztuk Generał, Życie, Wszyscy święci. Sztuka Generał zwyciężyła na VI Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych R@Port w Gdyni (2011), a dramat Wieczny kwiecień został nagrodzony w konkursie dramaturgicznym „Metafory Rzeczywistości” w Poznaniu (2012).