5/2022
Artur Pałyga

Różnica

Pyta Polak:

 

Ruskiej stolicy jakież są początki?

Skąd się zachciało sławiańskim tysiącom

Leźć w te ostatnie swoich dzierżaw kątki

Wydarte świeżo morzu i Czuchońcom?

[…]

Car upodobał, i stawić rozkazał,

Nie miasto ludziom, lecz sobie stolicę:

Car tu wszechmocność woli swej pokazał. –

W głąb ciekłych piasków i błotnych zatopów

Rozkazał wpędzić sto tysięcy palów

I wdeptać ciała stu tysięcy chłopów.

Adam Mickiewicz, Petersburg

 

Jest przerażenie w tym wierszu demonicznością rosyjskiej stolicy i rosyjskiej władzy. Manifestują się moce piekielne, które na bagnach wzniosły miasto, niby szydercze odbicie miast europejskich.

 

Odpowiada Rosjanin:

 

Niech wiecznie trwa majestat twój

I chwała, o Piotrowy Grodzie!

Jak Rosja niewzruszenie stój,

Z żywiołem poskromionym w zgodzie!

Pradawną waśń i walki znój

Niechaj zapomną fińskie fale

I niech nie trwożą w płonnym szale

Wiecznego snu Imperatora!

Aleksander Puszkin, Jeździec miedziany, tłum. Julian Tuwim

 

Miłość do miasta i do kraju, który zawładnął żywiołami, i szacunek, pomimo cierpień oraz krwi przelanej, ludzkiej, głosi Puszkin.

 

A Ukrainiec? Upiłem się – powiada – i taki miałem sen pijacki, że lecę ponad Rosją i ponad Petersburgiem. I widzę jak:

 

Moskale ćwiczą roty swoje.

Nakarmieni i obuci,

Kajdanami skuci,

Musztrują się…

[…]

Świątynie, pałace,

Panowie brzuchacze,

I ani jednej chaty.

Zmierzchało się…

Ogni! Ogni!

Co ogni dokoła!

Aż zląkłem się…

„Hurra! Hurra!”

Wciąż ktoś „hurra” woła.

„Cicho, durnie! Skąd ta radość?

Czego się tak drzecie?

Że płoniecie?”

„Ekaj chachół!

Nie znajet paradu!

U nas parad. Sam izwolit

Siewodnia gulati”.

„A gdzież ten On? Gdzie ta caca?”

„Wot widisz: w pałatach”.

Przepycham się. Aż rodaczek,

Z guzikami z cynku,

Do rodactwa przyznaje się

I pyta się: „Synku,

Skąd ty jesteś?”

– „Z Ukrainy!”

– „I tutejszym nie władasz językiem?”

– „Władam – mówię – ale nie chcę”.

– „Jaki dziwak, Boże! […]”

 

Taras Szewczenko, Sen. Komedia, tłum. Bohdan Łepki

 

Ukrainiec się śmieje. Obśmiewa. Drwi. Sowizdrzalsko kpi.

W kulturowym genotypie polskim jest wyzywający lęk, stawienie czoła mocom zła. W rosyjskim: potęga i chwała, i miłość do matki Rosji, która jest pomimo wszystko. W ukraińskim: „Idi na chuj!” oraz list Kozaków zaporoskich do sułtana.

Wyobrażacie sobie Państwo, że symbolem jakiejkolwiek polskiej wojny czy powstania byłoby zdanie: „A idź w chuj!”, i że jeszcze Poczta Polska znaczek by wydała z autorem tych słów? Albo rosyjskiej? Albo niemieckiej?

I wcale w tym kontekście nie dziwne, że Gogol i Czechow też byli Ukraińcami, co warto wydobywać i przypominać, zamiast ich jako domniemanych Rosjan bojkotować.

dramatopisarz, dziennikarz, dramaturg w Teatrze Śląskim w Katowicach. Autor m.in. Żyda Nieskończonej historii; nagrodzony Gdyńską Nagrodą Dramaturgiczną za W środku słońca gromadzi się popiół (2013).