2/2021

W sytuacji spotkania

Fokus na... Tomasza Kaczorowskiego

Obrazek ilustrujący tekst W sytuacji spotkania

fot. Agnieszka Wielewska

 

Pisze, reżyseruje, poświęca się pracy naukowej, działa w sieci. W ramach koordynowanego przez Instytut Adama Mickiewicza programu „New Stage!” finalizuje współpracę z fińskim Teatrem Espoo. Jego dramaty tłumaczone są na obce języki, na rynku niemieckim ukazała się właśnie antologia zawierająca sztukę #ciemność. Jego ostatnia przedpandemiczna premiera w teatrze repertuarowym – Ander-Sen z łódzkiego Teatru Pinokio – zyskała uznanie krytyki, ale od tego czasu Tomasz Kaczorowski zrealizował wiele nie mniej ciekawych projektów. Twórca opowiada Agacie Tomasiewicz o swoich planach i nadziejach.

 

CO BYŁO…

Parę słów o inspiracjach i ludziach na Twojej drodze

Inspirują mnie przemiany społeczne, proces dojrzewania młodych ludzi, dojrzewania społeczeństwa, napięcia i konflikt pokoleniowy. Na swojej drodze spotkałem fantastycznych artystów, dzięki którym uczyłem się teatru w praktyce, szczególnie cenię sobie asystentury reżyserskie przy spektaklach Marcina Libera, Wojtka Klemma, Erlinga Jóhannessona i Anny Augustynowicz. Ogromne wsparcie na początku mojej drogi artystycznej otrzymałem od Piotra Ratajczaka, Adama Nalepy i Romualda Wiczy-Pokojskiego. Niezwykle inspirujące okazały się również spotkania i rozmowy z profesorem Włodzimierzem Szturcem oraz z pedagożkami teatru: Justyną Czarnotą, Dorotą Kowalkowską, Joanną Żygowską i Sandrą Lewandowską, a także z malarką i scenografką Agnieszką Wielewską.

Dlaczego teatr?

Interesuje mnie praca z ludźmi, bezpośrednie spotkanie, zderzenie horyzontów i możliwość przenoszenia moich osobistych obaw na materię sceniczną. Dzięki teatrowi mogę sprawdzać, czy moje refleksje dotyczą choć trochę doświadczenia zbiorowości.

Punkt zwrotny w Twojej twórczości

Punktem zwrotnym było umożliwienie mi przez Annę Augustynowicz i Piotra Ratajczaka debiutu reżysersko-dramatopisarskiego w Teatrze Współczesnym w Szczecinie. Premiera mojego autorskiego Trollgatan. Ulica Trolli miała miejsce w październiku 2015 roku, a rok później jeździłem ze spektaklem w ramach programu Teatr Polska, dzięki któremu wyklarowało się to, co najbardziej mnie interesuje – praca artystyczna i edukacyjna, spotkania z młodzieżą.

Twoje przeszłe projekty

Trollgatan. Ulica Trolli w Szczecinie, Chimery Afanasjewa w gdańskiej Miniaturze, Ty, Hitler w Teatrze Kochanowskiego w Opolu, Opowieści spod stołu… wg Juweniliów Witkacego w słupskim Teatrze Lalek „Tęcza” (stypendium Młoda Polska), Nocny autobus w Nowym Teatrze w Słupsku, Nie wierzę w śmierć w Miniaturze, Tod i Trauma w Cricotece, #ciemność w Teatrze Horzycy w Toruniu, ANTYGONA: jestem na NIE w Teatrze Dormana, z czuba albo #byćjakzlatanibrahimović w Teatrze Fredry w Gnieźnie (Konkurs im. Jana Dormana), Sztuka bez babci w Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu, Proces. Rekonstrukcja w Białymstoku, Lepsze lasy w Teatrze Współczesnym w Szczecinie, Wyprawy krzyżowe i Ander-Sen w łódzkim Teatrze Pinokio.

Pomimo pandemii ostatni rok był dla Ciebie bardzo pracowity. Reżyserowałeś, pisałeś, działałeś w sieci…

Ostatni rok był przede wszystkim pełen frustracji. Szczęśliwie udało się doprowadzić do premiery Ander-Snu tuż przed lockdownem, jednak przez sytuację epidemiczną, przesuwające się terminy i cięcia finansowe straciłem dwie inne zaplanowane realizacje, przez co praca w Pinokiu była moją jedyną premierą w 2020 roku. Szukając ratunku w programach pomocowych, aplikowałem dwukrotnie o zapomogę socjalną. Dzięki propozycji Roberta Drobniucha, aby zrobić słuchowisko w kieleckim „Kubusiu”, udało mi się jakoś przetrwać do lipca, po czym zostałem stypendystą MKiDN, i do końca roku, mimo braku prób, byłem zabezpieczony. Pracowałem również nad działaniami w sieci, jednak to medium mnie ograniczało, pomimo świetnych współpracowników – czułem, że to wyłącznie działanie na przeczekanie. Jesienią zrealizowałem dwa czytania online z fantastycznymi zespołami Opolskiego Teatru Lalki i Aktora oraz Teatru „Maska” w Rzeszowie. Były to jednak zaledwie kilkudniowe projekty, pozostała więc spora nadzieja na ponowne spotkania. W czasie izolacji napisałem dwa dramaty: Moonwalk. Konstrukcja kroków nieżyjącego człowieka, poświęcony wpływowi ikon popkultury na moją wyobraźnię, oraz monolog kolejowy Luxtorpeda. Ogromnym doświadczeniem było również wzięcie udziału w dwóch konkursach na kandydata na dyrektora teatru, mogłem nauczyć się myślenia długofalowego, tworzenia autorskiej koncepcji zarządzania kryzysowego, poczułem chęć wzięcia odpowiedzialności za zespół.

 

…JEST…

Twoje obecne projekty

Finalizuję rezydencję online IAM-u „New Stage!”. Wróciłem do pisania swojej rozprawy doktorskiej poświęconej dramaturgii dla młodzieży. Poza tym czekam, żeby móc zacząć próby.

Największa obawa

Niepewna sytuacja teatrów, warunki pracy, utożsamianie kultury i sztuki z branżą rozrywkową, konieczność wpisywania się w polityczność grantozy i stypendiozy.

Największa przeszkoda

Niepewna sytuacja teatrów, niesłowność dyrektorów, powszechny brak odpowiedzi, funkcjonowanie poza głównym nurtem, brak stabilności i regularności, brak uregulowania statusu artysty zawodowego, deprecjonowanie znaczenia kultury i sztuki w życiu społecznym.

Największa motywacja

Praca z ludźmi, spotkania z zespołami.

Trzy słowa, które opisują Twoją twórczość

Empatia, spotkanie, teatr.

Zakwalifikowałeś się jako jedna z sześciu osób do programu rezydencyjnego „New Stage!”, organizowanego przez Instytut Adama Mickiewicza. W ramach rezydencji online współpracujesz z fińskim Teatrem Espoo. Zdradzisz więcej?

Od października opracowuję koncepcję wymarzonego lata temu spektaklu Powrót Odysa Wyspiańskiego. Moim mentorem jest Erik Söderblom, dyrektor artystyczny Espoo City Theatre. Praca przebiega niezwykle twórczo, inspirująco, otwiera mi głowę na nowe perspektywy i jest namiastką regularności. Spektakl odpowiada na zapalne problemy otaczającej mnie rzeczywistości, takie jak konflikt pokoleniowy, przebudzenie młodych ludzi (w tym mnie samego), niezgoda na patriarchat oraz na „zachodnią” politykę, która zdestabilizowała sytuację na Bliskim Wschodzie, na odrzucanie przez niektóre kraje możliwości pomocy uchodźcom uciekającym przed śmiercią i wojną. To bardzo osobista praca. W ramach rezydencji stworzyłem egzemplarz reżyserski oraz robocze tłumaczenie sztuki na język angielski. Czekam na realizację – umówiliśmy się z Erikiem, że jeśli uda mi się spektakl wyreżyserować w Polsce, to prawdopodobnie w 2022 roku zostanie on włączony również do repertuaru teatru w Espoo. Czekam wciąż na deklarację kilku teatrów, które wstępnie wyraziły chęć wyprodukowania Powrotu Odysa.

 

…BĘDZIE

Projekt, który chciałbyś wcielić w życie

Chciałbym móc choć na chwilę przestać myśleć projektowo, zająć się regularną i długofalową pracą, która mogłaby polegać zarówno na stałej pracy w jednym z teatrów – rozwoju relacji z tym samym zespołem aktorskim oraz zapleczem teatru – jak i na pracy nad rozwojem publiczności w jednym ośrodku. Mogłoby to również być wzięcie na siebie odpowiedzialności reżyserowania zespołu i repertuaru – jako kurator, reżyser lub dyrektor.

Największe marzenia

Wyreżyserowanie Powrotu Odysa, Achilleis, Legendy II, Protesilasa i Laodamii, Sędziów i Klątwy Wyspiańskiego, Krakusa Norwida, Łóżka Afanasjewa, Mary, Łowczyni Skamielin Aleksandry Zielińskiej, Królowej Śniegu w adaptacji Beniamina Bukowskiego.

Gdyby nie teatr, to…?

Zostałbym archeologiem, grzyboznawcą lub pracownikiem fizycznym w Skandynawii, pisałbym do szuflady.

 

 

krytyczka teatralna, od 2019 w redakcji „Teatru”.