Projektariuszka

Marta Szypulska komponuje stroje. Odważnie operuje kolorami i materiałami, zestawia ze sobą nieoczywiste elementy. Tworzy „performatywną modę” i „performatywną scenografię”. Swoją markę zbudowała w niecałe sześć lat.

Szkiełko, nie serce

Nie ma w polskim teatrze twórcy, który tak konsekwentnie propagowałby zaufanie do empirii i wiedzy. W żarliwych krucjatach Mateusza Pakuły przeciwko foliarzom, płaskoziemcom i denialistom klimatycznym wyczuwa się lęk przed chaosem, w jaki może osunąć się świat opanowany przez samozwańcze autorytety i pleniące się bujnie teorie spiskowe.

Opera z kolumnadą

W Teatrze Wielkim – Operze Narodowej w końcu pojawia się nadzieja na zmianę. Bo już wiadomo, że nowy dyrektor naczelny Boris Kudlička nie zamierza dzielić odpowiedzialności za profil instytucji z dotychczasowym dyrektorem artystycznym Mariuszem Trelińskim.

Pomnik niezgody

Może zbyt długo łudziliśmy się, że to sztuka dokona za nas realnej zmiany – zamiast widzieć w niej narzędzie diagnozy, czasem wręcz profetycznej. Frljić postawił trafną diagnozę, lecz rzeczywistość nie tylko jej nie przyjęła – odpowiedziała kontratakiem.

Nic się nie zmieniło

W 2017 roku nie uwierzyłabym, że w 2025 roku wciąż będziemy musiały walczyć o te same sprawy. Przestaję się dziwić, że siła teatru politycznego w Polsce malała z roku na rok po premierze Klątwy – pisze dramaturżka spektaklu Olivera Frljicia.

Nie mamy żadnych kart

– Obawiam się, że wojna jest nieunikniona. Ta nagromadzona agresja musi jakoś wybuchnąć – Agnieszka Holland opowiada o polityce i swoich dwóch klasycznych filmach: Kobiecie samotnej i Europie, Europie, które właśnie zostały przełożone na język teatru.

Ja tylko opisuję

Dwa spektakle o doświadczeniu wojny i migracji. Niby różne, a w istocie podobne – bo w opisie drastycznych zdarzeń zaskakująco wstrzemięźliwe, unikające wyraźnego stanowiska, idące środkiem drogi.