Bullshit job, bullshit katharsis
Spektakl konsekwentnie rozbraja potencjalnie istotne napięcia, sprowadzając je do żartu. Co więcej, pobrzmiewający w tle morał – że mimo problemów lubimy się, więc ostatecznie wszystko będzie dobrze – działa wręcz unieważniająco: łagodzi konflikty, które domagałyby się raczej pogłębienia niż rozbrojenia.