Bullshit job, bullshit katharsis

Spektakl konsekwentnie rozbraja potencjalnie istotne napięcia, sprowadzając je do żartu. Co więcej, pobrzmiewający w tle morał – że mimo problemów lubimy się, więc ostatecznie wszystko będzie dobrze – działa wręcz unieważniająco: łagodzi konflikty, które domagałyby się raczej pogłębienia niż rozbrojenia.

„Klasyka Żywa”. Czego nie widać

Ten konkurs pokazuje dobitnie, jak żywe jest środowiskowe zapotrzebowanie na uświęconych i oswojonych obrazoburców, dokonujących pozornych przekroczeń w bezpiecznych ramach – o „Klasyce Żywej” pisze członkini komisji artystycznej ostatniej edycji.