No mercy

Skrzywanek ma dużo pomysłów, ale gubi to, co sprawia, że w książkowej i kinowej wersji Requiem dla snu jesteśmy tak blisko bohaterów, czujemy ich tętno.

Mój Pulverkopf

Boje się, że widzowie bez znajomości powieści Edwarda Pasewicza mogą mieć problem z odszyfrowaniem, kto jest kim w poszczególnych scenach spektaklu Katarzyny Kalwat. Pulverkopf w warszawskim Nowym Teatrze nie pobudza emocji, nie skłania, by zajrzeć głębiej.

Pany, Tadeusze!

Co zainteresowało w arcypolskim arcypoemacie rapera Kozę z Raszyna, Polaka zasiedziałego w Niemczech, Kaszuba z Nowych Prus? Co sprawiło, że reżyserzy różnych pokoleń niemal równocześnie zobaczyli w Panu Tadeuszu ciekawy materiał dla teatru?

Sam wśród ludzi?

Opryński zmienia kostium historyczny bohaterów Brzozowskiego, oglądamy czas powielaczy i radia tranzystorowego – demokratycznej opozycji PRL-u. Powieść została mocno przycięta przez reżysera, ale i tak ma się wrażenie, że papierowych tyrad mamy tu ponad miarę.

Ostatnie pokolenie

Niegdysiejszy ojcobójca Grzegorz Jarzyna na nowym dla siebie terenie Teatru Polskiego raczej moralizuje, niż trwoży, bardziej wyraża troskę, niż nawołuje do przyklejania się do ulic, oblewania farbą, wchodzenia na drzewa. Nakłania do działania przez myślenie.

Popiół

Szkoda, że Jan Englert nie pokusił się o własną adaptację Żaru Sándora Máraiego, tylko sięgnął po udramatyzowaną wersję tej powieści, przygotowaną przez Christophera Hamptona.