Czy inna sprawiedliwość jest możliwa?

Z teatrem mam trochę jak z przybytkami religijnymi. Mogę podziwiać piękno sztuki, kunszt wykonawców, inteligencję rozwiązań, mogę nawet (to nie dotyczy przybytków religijnych) wchodzić w rolę współtwórczyni – ale wszystko to z pozycji ateistycznych. Od zawsze tak mam: scena uruchamia we mnie raczej myślenie w kategoriach, „jak to jest zrobione”, niż głębokie przeżycia. Kiedy dostałam … Czytaj dalej Czy inna sprawiedliwość jest możliwa?