Afirmuję

– Abrakadabra! Taniec zmienia ludzi, a ludzie zmieniają świat! – Joanna Leśnierowska o pracy nad Pawilonem Tańca, o życiu freelancerki, siedemnastu latach tworzenia programu tanecznego Starego Browaru w Poznaniu z Grażyną Kulczyk – i o tym, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Teatr lalek nie lubi lalek?

Lalki mają wymagania. Sprostać im muszą zarówno aktorzy, jak i reżyserzy. Ponadto są drogie i czasochłonne. A poza tym niemodne i w ogóle dla dzieci. Ale jak już się na scenie pojawią, dzieją się cuda. Pytanie brzmi: dlaczego widzimy je tak rzadko?

Wespół w zespół

Pracują w teatralnych duetach, ale nie są reżyserami. Czy to wygodna pozycja? Czy muszą walczyć o własną widoczność i podmiotowość? Co od nich zależy? I ile zarabiają? Odpowiadają Daria Sobik, Piotr Wawer Jr. i Hubert Sulima.

Czarne dusze

Intryguje wyjściowy koncept przedstawienia Ewy Platt – dziwaczna, w gruncie rzeczy mało znana opowieść o złych chłopcach jako narzędzie do opowiedzenia o niewygodnych dla świata dziewczynach. Dodatkową zachętą była obietnica reżyserki: O dwóch takich, co ukradli księżyc miało być „stand-upem spraw intymnych, bólu i traumy, używającym żartu jako tarczy”.

Szela zwycięzca

W imię Jakuba S. wystawiono dotąd dwukrotnie – w 2011 roku w Teatrze Dramatycznym w Warszawie Szelę zagrał KRZYSZTOF DRACZ, w 2025 w Teatrze Telewizji – JACEK PONIEDZIAŁEK. Obaj otrzymali Nagrodę im. Aleksandra Zelwerowicza.

Anioły we Wrocławiu

Piaskowski i Sulima nie próbują zmniejszać dystansu czasowego do Lubiewa, więcej: zdają się tę odległość podkreślać, gdzie tylko mogą. Brutalnie bawią się tym, co się zmieniło – i tym, co zmieniło się bardzo, w kulturze, w świecie, w naszym spojrzeniu na ten świat.

Obnażenie

W STORM punktem wyjściowym jest ruch bioder. Sakowicz zaczyna tańczyć w kącie sali, delikatnie nimi poruszając, w rytm cicho pulsującej muzyki. Ta staje się głośniejsza, reflektory świecą intensywniej, a biodra zataczają coraz szersze koła. Artysta nie patrzy na widzów, wzrok ma spuszczony, jakby się wstydził.

Sam wśród ludzi?

Opryński zmienia kostium historyczny bohaterów Brzozowskiego, oglądamy czas powielaczy i radia tranzystorowego – demokratycznej opozycji PRL-u. Powieść została mocno przycięta przez reżysera, ale i tak ma się wrażenie, że papierowych tyrad mamy tu ponad miarę.