Teatr jako przyjaciółka

– Można widzieć siebie między Grobem Nieznanego Żołnierza a miejscem, gdzie zginął Baczyński. Wybierać pomniki martwych zamiast żywych, martyrologię zamiast codzienności. Ja wybieram żywych: to, co nam po sobie zostawili, i to, co sprawiło, że przetrwali – deklaruje Jakub Skrzywanek, dyrektor artystyczny Narodowego Starego Teatru.

Polska jest męcząca

– Mam 60 lat i chciałbym już móc nie zajmować się polskością, nie myśleć o niej – mówi Krzysztof Głuchowski, dyrektor krakowskiego Teatru im. Juliusza Słowackiego, dzień po premierze Wyzwolenia Stanisława Wyspiańskiego.

A co byś wolał?

Bohaterowie opowiadania Melville’a tkwią w imposybylizmie, by przywołać określenie popularne na polskiej prawicy; w niemożności zmiany rzeczywistości, która wydaje się coraz bardziej podejrzana.

Quo vadis, Tadeusz?

Bujną ma wyobraźnię Sławomir Narloch. Adaptując na scenę Pana Tadeusza, pokusił się o coś, co wydaje się nie do pomyślenia – przeniósł jego bohaterów do antyku. Pomysł jest karkołomny.

Społeczny fantasta

Sztuka protestu powstała we współpracy z grupą ekspercką aktywistów klimatycznych Ostatnie Pokolenie oraz przedstawicielami innych ruchów. Spektakl opowiada o starciach młodych aktywistów ze starszym pokoleniem, ale w miejsce ostrego konfliktu pojawia się fantazja jako wentyl i śmiech jako narzędzie rozbrajania powagi.

Burżua

Najnowsza dyrektorska premiera, która tylko nominalnie dotyczy istotnego problemu współczesności, jakim jest lęk Europejczyków przed uchodźcami, portretuje francuskie wyższe sfery. Możemy odetchnąć z ulgą – niezależnie od naszych aspiracji, zasobności portfeli i pochodzenia to nie jest opowieść o nas.

Nie w „tym temacie”

MŁODE OSOBY AKTORSKIE. – Swoją sztukę traktuję bardzo autobiograficznie. Ale chciałbym też pograć heteronormatywnych cis-kolesi – mówi Edmund Krempiński, pierwszy wyautowany aktor trans zatrudniony w polskim teatrze publicznym.

A więc! Wojna?

„Będzie wojna, będzie wojna, będzie krwawa rzeź” – śpiewała dawno temu Siekiera w piosence Idzie wojna. Czy ta lapidarna punkowa groteska wyznacza horyzont myślenia polskiego teatru o wojnie po czterech latach pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę?

Zaryglowanie

Dyrektor Krzysztof Głuchowski schodząc ze sceny, mówi: „Mam dość teatru”. To jedyny moment Wyzwolenia Mai Kleczewskiej, w którym zmęczona publiczność na chwilę ożywa, a między nią a aktorami nawiązuje się nić porozumienia.