#MeToo w swoich rozmaitych odsłonach zdążyło już zostać stłumione, skrytykowane, obśmiane i zapomniane. Super, że ktoś nadal się tym zajmuje, ale... „#MeToo na rzecz przyszłości”? Jakiej przyszłości?
„Przysługuje mi godzinna przerwa na karmienie w ciągu dnia, ale wydaje mi się to trudne w realizacji. Bo co – ja wyjdę nagle z próby, a koledzy będą dalej pracować?” – Małgorzata Walenda i Łukasz Stawarczyk, aktorskie małżeństwo, opowiadają o łączeniu pracy w teatrze z rodzicielstwem.
Ksiądz, pedofil, antysemita, agent SB. Oto Henryk Jankowski w sztuce Michała Kmiecika Prałat. Czy nowa premiera Teatru Telewizji w reżyserii Marcina Libera okaże się dostatecznie kontrowersyjna? Będzie skandal?
Mężczyźni objaśniają mi świat to przedstawienie udane, rytmiczne i komunikatywne – takie, na które można zabrać mamę i przyjaciółkę. Nie udaje wielkiego teatru, ale opowiada o rzeczach fundamentalnych, dając osobom aktorskim możliwość stworzenia charyzmatycznych kreacji.
– Mam poczucie, że księży w teatrze jest dużo, bo jest ich stanowczo za dużo w polityce. To trochę jak z myśliwymi – mówi dramatopisarz Michał Kmiecik przed premierą Prałata, spektaklu o księdzu Henryku Jankowskim w Teatrze TVP.
Przez wiele lat dużo mówił o chorobach polskości, zwykle głośno i prowokacyjnie. Często kłócił się z rodzimym katolicyzmem. Za chwilę w Teatrze Telewizji pokaże Prałata – na motywach historii księdza Henryka Jankowskiego (premiera 13 kwietnia). Czy podejmując tak kontrowersyjny temat przed masową widownią, Marcin Liber odnajdzie w sobie energię dawnego kontestatora?
Lata mijają, a Klata wciąż opowiada to samo: że ojczyzna w śmiertelnym niebezpieczeństwie, że trzeba budzić się ze snu i łapać za broń, ostrzyć kosy i ruszać na wroga. Odpowiedzią na każde nowe wydarzenie zawsze jest tu powrót do ustawień domyślnych, czyli do polskiej martyrologii w wersji hard.
20 LAT TEATRU POLONIA. – Mam to szczęście, że podobają mi się rzeczy, które podobają się większości. Nigdy nie interesowały mnie zachwyty w małym towarzystwie – mówi Krystyna Janda.
„Nie możemy tracić z oczu wielkich twórców tylko dlatego, że urazili czyjeś uczucia. Teatr przez całą swoją historię zajmuje się urażaniem uczuć”. Rozmowa z nową dyrektorką Teatru Powszechnego w Warszawie.
„Na wsparcie kolektywu nie mogłam liczyć ani wtedy, gdy byłam w intensywnych próbach przed premierą, ani później, gdy Heksom groziło odwołanie”. Pierwsza część opowieści o tym, co wydarzyło się w warszawskim Teatrze Dramatycznym.
Ceniona, nagradzana, popularna reżyserka teatralna, która zdecydowała się odejść z teatru. Agnieszka Glińska opowiada o powodach swojej zawodowej wolty i o szukaniu dla siebie miejsca w obszarze terapii i psychologicznej pomocy innym.
– Wiele jest niezapisanych kartek w tej książce. Nie wiem, czy gdyby dziesięciu reporterów się za to zabrało, wyczerpałoby temat – mówi Iga Dzieciuchowicz, autorka książki Teatr. Rodzina patologiczna.
Miłość romantyczna to dla teatru artystycznego temat trzeciorzędny. Inaczej niż dla całej reszty współczesnej kultury. Dlaczego artyści nie robią spektakli o miłości? Boją się ckliwości? A może nie potrafią?
MŁODE OSOBY AKTORSKIE. – Kult pracy, poświęcania duszy, ciała i całego siebie w imię nie wiadomo do końca czego wciąż ma się na tej uczelni dobrze – mówi Agnieszka Rajda, studentka warszawskiej Akademii Teatralnej i odtwórczyni głośnych ról w spektaklach Katarzyny Minkowskiej i Agaty Dudy-Gracz.
Z czym tu na koniec zostajemy? Z sugestią, by nie ufać mieszczanom, ci bowiem zainteresowani są tylko zyskiem? Trochę mało. Lalka w Dramatycznym rozczarowuje.
Dyrektor Krzysztof Głuchowski schodząc ze sceny, mówi: „Mam dość teatru”. To jedyny moment Wyzwolenia Mai Kleczewskiej, w którym zmęczona publiczność na chwilę ożywa, a między nią a aktorami nawiązuje się nić porozumienia.
W teatrze dominuje dziś pokolenie twórców wychowanych na popkulturze. Muzyka, po którą sięgają, pełni głównie funkcje sentymentalne. Kiedyś była buntownicza, a jej wykorzystanie dowodziło odwagi, dziś jest nostalgiczna i pomaga wykreować strefę komfortu.
– Okazało się, że ja ten tekst rozumiem jak stara kobieta. Jestem tą starą kobietą – mówi Irena Jun. Jej monodram Stara kobieta wysiaduje zobaczymy w Teatrze Telewizji 27 marca, w Międzynarodowym Dniu Teatru.
Nie pokazywał, jak coś ma być zagrane, ale potrafił podać pewne napięcie, o które mu chodziło. Dokładnie widział, co aktorzy robią – Jerzy Radziwiłowicz opowiada o pracy z Andrzejem Wajdą.
A może najważniejszym tematem dla nowego modelu „kina narodowego” powinna być sprawa kobieca? – pytają Mateusz Atman i Agnieszka Jakimiak w autorskiej wersji słynnego Wszystko na sprzedaż Andrzeja Wajdy.
– Mam 60 lat i chciałbym już móc nie zajmować się polskością, nie myśleć o niej – mówi Krzysztof Głuchowski, dyrektor krakowskiego Teatru im. Juliusza Słowackiego, dzień po premierze Wyzwolenia Stanisława Wyspiańskiego.
– Można widzieć siebie między Grobem Nieznanego Żołnierza a miejscem, gdzie zginął Baczyński. Wybierać pomniki martwych zamiast żywych, martyrologię zamiast codzienności. Ja wybieram żywych: to, co nam po sobie zostawili, i to, co sprawiło, że przetrwali – deklaruje Jakub Skrzywanek, dyrektor artystyczny Narodowego Starego Teatru.
Ksiądz, pedofil, antysemita, agent SB. Oto Henryk Jankowski w sztuce Michała Kmiecika Prałat. Czy nowa premiera Teatru Telewizji w reżyserii Marcina Libera okaże się dostatecznie kontrowersyjna? Będzie skandal?
„Będzie wojna, będzie wojna, będzie krwawa rzeź” – śpiewała dawno temu Siekiera w piosence Idzie wojna. Czy ta lapidarna punkowa groteska wyznacza horyzont myślenia polskiego teatru o wojnie po czterech latach pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę?
Co zainteresowało w arcypolskim arcypoemacie rapera Kozę z Raszyna, Polaka zasiedziałego w Niemczech, Kaszuba z Nowych Prus? Co sprawiło, że reżyserzy różnych pokoleń niemal równocześnie zobaczyli w Panu Tadeuszu ciekawy materiał dla teatru?
Lalki mają wymagania. Sprostać im muszą zarówno aktorzy, jak i reżyserzy. Ponadto są drogie i czasochłonne. A poza tym niemodne i w ogóle dla dzieci. Ale jak już się na scenie pojawią, dzieją się cuda. Pytanie brzmi: dlaczego widzimy je tak rzadko?
Poezja śpiewana w czarnej sukience to „zapleśniały stereotyp”? We Wrocławiu rusza Przegląd Piosenki Aktorskiej, a weterani tego gatunku i nowe gwiazdy mówią „Teatrowi” o szukaniu nowych form i grze z konwencjami.
Małgorzata Bogajewska została dyrektorką Teatru Ludowego w Krakowie w 2016 roku, miała wówczas 41 lat. Po dziesięciu latach jej dyrekcji należy docenić nie tylko przemyślaną politykę repertuarową, ale i liczne działania, które pozwoliły Ludowemu ponownie wejść do gry i konkurować na teatralnej mapie miasta.
MŁODE OSOBY AKTORSKIE. – Swoją sztukę traktuję bardzo autobiograficznie. Ale chciałbym też pograć heteronormatywnych cis-kolesi – mówi Edmund Krempiński, pierwszy wyautowany aktor trans zatrudniony w polskim teatrze publicznym.
Sfotografowała już spektakle Smolar, Jarzyny, Klaty, Kleczewskiej. Karolina Jóźwiak powoli zdobywa pozycję najbardziej rozchwytywanej fotografki polskiego teatru.
Te same stanowiska, różne miasta, różne kwoty. Analiza regulaminów wynagradzania trzech publicznych scen – od stołecznego Narodowego przez łódzki Jaracz, po scenę im. Norwida w Jeleniej Górze – pokazuje, że w teatrze wciąż niełatwo dobić do średniej krajowej.
MŁODE OSOBY AKTORSKIE. – Ciągle wymyślam sobie sidequesty. Ciągle mam jakąś nową zajawę, co mnie na niej maksymalnie fokusuje – o życiu po sukcesie w serialu (1670), filmie (LARP) i teatrze (TRZASK PRASK) opowiada Filip Zaręba.
– Abrakadabra! Taniec zmienia ludzi, a ludzie zmieniają świat! – Joanna Leśnierowska o pracy nad Pawilonem Tańca, o życiu freelancerki, siedemnastu latach tworzenia programu tanecznego Starego Browaru w Poznaniu z Grażyną Kulczyk – i o tym, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
Pracują w teatralnych duetach, ale nie są reżyserami. Czy to wygodna pozycja? Czy muszą walczyć o własną widoczność i podmiotowość? Co od nich zależy? I ile zarabiają? Odpowiadają Daria Sobik, Piotr Wawer Jr. i Hubert Sulima.
W świecie Mariusza Gołosza masz „prze****ane”, ale nie zostajesz w tyle. Patrząc na liczbę premier jego dramatów w tym sezonie – teatr potrzebuje dziś dobrych zakończeń.
W imię Jakuba S. wystawiono dotąd dwukrotnie – w 2011 roku w Teatrze Dramatycznym w Warszawie Szelę zagrał KRZYSZTOF DRACZ, w 2025 w Teatrze Telewizji – JACEK PONIEDZIAŁEK. Obaj otrzymali Nagrodę im. Aleksandra Zelwerowicza.
MŁODE OSOBY AKTORSKIE. – Wierzę w moc grupy i w zespołowość. Jednym z moich największych marzeń jest funkcjonowanie w czymś na kształt twórczej fabryki Andy’ego Warhola – deklaruje Martyna Byczkowska. Czy po potężnym sukcesie serialowo-filmowym wróci jeszcze do teatru?
Berlin is over – tę frazę słyszę coraz częściej od mieszkających tam na stałe znajomych. Ale z perspektywy Warszawy warto porzucić schadenfreude i czerpać wiedzę od koleżanki z Zachodu.
Dekadę temu odniosła wielki sukces tanecznym spektaklem Zrób siebie. Dzisiaj Marta Ziółek większość czasu spędza poza sceną – jako kołczyni w nurcie somatycznej seksuologii i nauczycielka jogi kundalini. Czy znalazła tam to, czego nie dała jej sztuka? I dlaczego jednak co jakiś czas wraca do teatrów i galerii?
MŁODE OSOBY AKTORSKIE. – Liczba zadowolonych odbiorców nie jest dla mnie wyznacznikiem sukcesu – deklaruje Izabella Dudziak. Rozpoczynamy cykl przedstawiający nowe pokolenie aktorskie.
W środowisku krążą żarty o „polskiej mafii kuratorskiej”. Dlaczego osoby zajmujące się kuratorowaniem sztuk performatywnych tak często podejmują decyzję o emigracji?
TANIEC W „TEATRZE”. Po trzynastu latach rozwiązuje się Centrum w Ruchu – jeden z najważniejszych kolektywów choreograficznych w Polsce. Ale utrata siedziby i zakończenie wspólnych działań to niekoniecznie porażka, raczej wstęp do kolejnego etapu.
TANIEC W „TEATRZE”. Grupa znajomych ze studiów robi spektakl. Bardzo dobry. Robi więc kolejny. Bardzo dobry. A potem jeszcze jeden. Świetny. Od pierwszej premiery mija właśnie pięć i pół roku. Tyle wystarczyło, żeby Sticky Fingers Club stał się jednym z najciekawszych teatrów tańca w Polsce. Bez osobowości prawnej, bez siedziby, bez poświęcania indywidualnych karier.
TANIEC W „TEATRZE”. Otwiera się nowy rozdział w historii warszawskiego tańca i choreografii. 8 stycznia rusza rok pilotażowy Pawilonu tańca i innych sztuk performatywnych – oddziału Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, który ma szansę stać się niezależną instytucją kultury.
TANIEC W „TEATRZE”. Instytut będzie znów instytucją bliższą środowisku – mówi Joanna Szymajda, nowa dyrektorka Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca. I zapowiada powstanie osobnego Instytutu Tańca.
Założony przez Piotra Glińskiego z Jarosławem Gajewskim trzeci narodowy teatr gra dużo, jeździ w teren i deklaruje, że jest aktorskim laboratorium ratującym klasyczne rzemiosło. Ale w spektaklach Teatru Klasyki Polskiej trudno dostrzec warsztatową wybitność czy wyjątkowość.
Mamy wysyp nowych identyfikacji i logotypów w polskich teatrach. Czy to zbieg okoliczności związany ze zmianami dyrekcji, czy efekt innej zmiany – trendów w projektowaniu? Którym teatrom udał się rebranding, pytamy projektanta Marcina Władykę.
Przypominamy pierwszą rozmowę z Piotrem Cieplakiem opublikowaną na łamach „Teatru”, przeprowadzoną chwilę po wrocławskiej premierze legendarnej Historyi o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim. Wybitny reżyser zmarł 7 grudnia 2025.
„Teatr jest od ujawniania i odsłaniania rzeczy niewidzialnych, i tropienia tej przestrzeni niewidzialnej” – powtarzał wielokrotnie. Był w tym swoim przekonaniu odważny i osobny, ale zarazem niekonfrontacyjny i otwarty na świat. 7 grudnia 2025 roku zmarł Piotr Cieplak.
Jeden z niewielu spektakli w ostatnim ćwierćwieczu, który doczekał się naprawdę masowego odbioru. Chociaż nie jest przykładem teatru poszukującego, nadał ton kolejnym sezonom.
Cudzoziemka była pierwszą dużą premierą Katarzyny Minkowskiej w teatrze repertuarowym i od razu określiła styl jej inscenizacji i tematykę. Oto pojawił się teatr, który na serio chciał mówić o jednostce uwikłanej w relacje rodzinne, dotykając miejsc odkrywanych w gabinetach.
Nie ma polskiego teatru bez rozrachunków z romantyzmem. W ostatnim ćwierćwieczu jednym z najciekawszych głosów w tej dyskusji była inscenizacja komedii znakomitego znawcy epoki wyreżyserowana przez jej przenikliwego krytyka.
Godzinny performans queeruje dyscyplinę nakładaną na męskie ciało – to, które powinno być nieustannie gotowe, żeby stanąć do walki. Fizyczność poddaje się tu humorystycznemu remiksowi i żywiołowi nieprzewidywalności.
Przedstawienie odzyskiwało „Solidarność” dla aktualnych projektów politycznych, wyzwalając ją z emploi mitycznego obalacza komunizmu, żyranta neoliberalnych reform w 1989 roku, a w późniejszych latach zasiedziałego w kościelnej kruchcie strażnika konserwatywnego porządku.
Klątwa była spektaklem prekursorskim – antycypującym dyskurs o przemocy w instytucjach teatralnych, jeszcze zanim stał się on elementem szerszej debaty publicznej. Wątki te jednak zostały przyćmione przez sprowokowany przez przedstawienie skandal religijno-obyczajowy.
Zrób siebie ujawniało paradoksalny wymiar tańca, który z jednej strony od zawsze był praktyką oporu i wyzwolenia, a z drugiej – świetnie sprawdzał się jako narzędzie dyscyplinowania, choćby dzisiaj, wspierając strategie marketingowe wielkich marek i platform.
Jak opowiedzieć o zmarłej matce? Michał Borczuch i Krzysztof Zarzecki pozwolili sobie na błądzenie, na uniki i brutalną szczerość. Ten szczególny rodzaj intymności okazał się w polskim teatrze czymś bardzo świeżym.
Było coś odświeżającego i bezczelnego w tym dramaturgicznym, popkulturowym kolażu, dla którego literacki pierwowzór, jak również pamięć o kultowych realizacjach, stanowiły raczej trampolinę dla autorskiej interpretacji niż nietykalną świętość.
Anna Karasińska podejmuje problemy tożsamości, persony, fikcji i autentyczności, nie tworzy jednak uscenicznionych filozoficznych wywodów. Jej przedstawienie to subtelnie skonstruowany proces, w którym konceptualna sytuacja początkowa jest rozwijana tak, by doprowadzić do doświadczenia konfrontacji z tym, co wykracza poza wszelki porządek symboliczny.
Każde wspomnienie mogło tu zostać rozchwiane słowem „podobno”. Każde hasło – Historia, Przeszłość, Tradycja, Wspólnota – podważone rzuconym z przekąsem „nie wydaje mi się”. Weronika Szczawińska i Agnieszka Jakimiak przybliżając się do legendy Konrada Swinarskiego, sugerowały, że pamięć nie jest wiarygodnym dokumentem przeszłości.
Prosty w formie spektakl wykraczał poza horyzont rozmowy o tożsamości Teatru Żydowskiego i odsłaniał skomplikowany obraz żydowskiej mniejszości, która w polskim społeczeństwo funkcjonuje bardziej na prawach fantazmatu niż realnej grupy.
W czternastogodzinnych Dziadach Michała Zadary teatr miał posłużyć za narzędzie badawcze, które rozjaśni tajemnice jednego z najbardziej zagadkowych utworów w polskiej kulturze. Produkcja przedstawienia wymagała tak wielkiego wysiłku organizacyjnego i finansowego, że realizowano je etapami.
Krystyna Janda nadaje w tym spektaklu godność powszechnemu doświadczeniu kobiet. Ich niewidzialna praca zostaje uobecniona na scenie – mała narracja o codziennym bohaterstwie zostaje wydobyta z cienia wielkiej historii.
Autobiograficzne solo Rafała Urbackiego było wśród pierwszych polskich choreografii krytycznych. Piętnaście lat po premierze pozostaje jedną z najdojrzalszych i najradykalniejszych.
Premiera Tu mówi Chór była jak haust świeżego powietrza. Na fali sukcesu Górnicka zaczęła doskonalić swoją formułę pracy oraz sfeminizowany i upolityczniony format antycznego chóru. Spektakl ruszył w światowe tournée, zgarniając nagrody za nowatorskość, energię i siłę przekazu.
Mimo gestów uznawanych za wulgarne spektakl Strzępki i Demirskiego był dziełem na wskroś inteligenckim – rozliczeniem wypalonej inteligenckiej elity z niewywiązywania się z inteligenckiego obowiązku tworzenia kultury diagnozującej własną wspólnotę.
Mała narracja nie broniła hrabiego Dzieduszyckiego przed IPN-owskimi oskarżeniami, broniła raczej prawa do opowiadania różnych wersji tej samej biografii, do tego, by konkretnego życia nie zamykać w totalizującym ujęciu dopasowanym do aktualnie dominującego porządku ideowego.
Przedstawienie w Bydgoszczy wzbudzało skrajne reakcje. Tekst Elfriede Jelinek mieszał się w nim z kiczem i obsceną. Babel to kluczowy spektakl dla recepcji noblistki w polskim teatrze i jeden z najważniejszych punktów w karierze Mai Kleczewskiej.
Po latach penetracji ciemnych rewirów wielkomiejskiego świata Grzegorza Jarzynę zaciekawiły pytania o pokoleniowość i dziedziczenie traum postawione przez dużo młodszą autorkę, która podobnie jak on nie zdradzała wcześniej podobnych zainteresowań.
Z każdą sceną Kosmos okazuje się coraz bardziej cielesny, fizjologiczny, niewygodny; odrzuca i budzi wstręt. Rozbija utrwalony stereotyp „zimnego” teatru Jarockiego, który jakoby poruszał tylko umysł widza.
Wpadający konno do hali Stoczni Gdańskiej stary Hamlet, upozowany na husarza w zbroi, był symbolem brawurowej, przekazywanej z pokolenia na pokolenie gotowości Polaków do powstania. Zaborcy, okupanci, komuniści, zgniłe elity – kimkolwiek byłby przeciwnik, zawsze powinien znaleźć się ktoś, kto wystąpi przeciw. Reżyser chciał, by podążający za Hamletem widzowie uznali jego bunt także za swoją sprawę.
Spektakl Warlikowskiego stał się ważnym głosem w dyskusji na temat sposobów przepracowywania doświadczeń traumatycznych. Prospero był tu kimś, kto oczekuje zadośćuczynienia po wygnaniu z ojczyzny. Przy czym oczekuje aktywnie, działa, by sprawiedliwość mogła się wydarzyć. Okazuje się w efekcie kimś w rodzaju mściciela.
Kroniki… nie były inscenizacją eposu, ale przedstawieniem łączącym muzyczność, poetyckie słowo, skomponowany choreograficznie ruch i sekwencje intensywnych działań aktorskich w kompozycję nie tyle znakową i znaczącą, ile energetyczną i afektywną.
Zaduch wracał tu jako figura uwięzienia w konserwatywnej, autorytarnej formie, a gęstnienie atmosfery przy rodzinnym stole przekładało się na zagęszczenie akcji. Bo w Wymazywaniu nie było typowej dla Lupy celebracji powolnego dziania się. Choć spektakl trwał długo, to tętnił w nim intensywny rytm.
Lata mijają, a Klata wciąż opowiada to samo: że ojczyzna w śmiertelnym niebezpieczeństwie, że trzeba budzić się ze snu i łapać za broń, ostrzyć kosy i ruszać na wroga. Odpowiedzią na każde nowe wydarzenie zawsze jest tu powrót do ustawień domyślnych, czyli do polskiej martyrologii w wersji hard.
Dużo ze sobą gadają. Kiedy nie mogą się dogadać, robią głosowanie. Na szczęście prowadzą teatr we trójkę, więc zawsze w takich sytuacjach jest 2 do 1. Dyrektorskie trio w warszawskiej Komedii pokazuje, że inne zarządzanie w polskim teatrze jest możliwe.
Krakowskie Forum Młodej Reżyserii to nie tylko konkurs najlepszych prac studenckich. To również szansa na zdobycie pracy – w końcu to tu zjeżdżają niemal wszyscy potencjalni pracodawcy.
Szczawińska i Wawer w telewizyjnej wersji Matki Joanny od Aniołów nie krzyczą. Prowadzą swoją walkę w sposób pokojowy, lekki. Na przyciszeniu, subtelnie odwołując się do głośnych debat współczesności.
Kiedy wchodziłam do sali teatralnej, o całej sprawie wiedziałam już tyle, że nie spodziewałam się, by przygotowane przez Milo Raua i Servane Dècle czytanie performatywne materiałów postępowania sądowego przeciwko gwałcicielom Gisèle Pelicot mogło mi coś nowego odsłonić czy głębiej poruszyć. Myliłam się.
„To się nie kończyło. Trwało miesiąc, dwa, pół roku, rok. Ostatecznie ponad półtora roku. Przez cały ten czas nie dawałam sobie prawa do odpoczynku. Bo nie pracując, czułam się bezużyteczna” – mówi Gosia Wdowik o swoim doświadczeniu wypalenia zawodowego.
Zorganizowane grupy szkolne wciąż zajmują ważne miejsce w teatralnym półświatku. Na czym opiera się relacja między teatrem a szkołą i czyje interesy są w niej na pierwszym miejscu? Ucznia? Nauczyciela? Artysty? A może dyrektora sceny?
60 LAT ODIN TEATRET: – „Tworzenie kultury”, „bycie w awangardzie” to są slogany, które w rzeczywistości nic nie znaczą, nie więcej niż dym. Ale ja sobie właśnie biorę tę zasłonę dymną, żebym za nią mógł żyć tak, jak chcę – wywiad Katarzyny Kasi z Eugenio Barbą (w trakcie którego oboje niepostrzeżenie przechodzą na „ty”).
– Zapytałem ostatnio sam siebie, dlaczego akurat ja mam być jedynym świętym w środowisku. Nie mam papierów na świętość i niezłomność – Łukasz Drewniak mówi, kim może i powinien być dziś krytyk teatralny.
Figurą rządzącą wyobraźnią polskiego teatru jest nie ojcobójca, ale „Wunderkind”, „cudowny chłopiec”, niepokorny, acz uroczy młodzieniec, w którego wspólnota teatralnych tatusiów, wujków i teściów wpatruje się jak urzeczona.
20 LAT TEATRU POLONIA. Jandzie udaje się tworzyć teatr feministyczny: wartościowy i jakościowy w swojej klasie, robiony z szacunkiem zarówno wobec widowni, jak i wobec twórców.
20 LAT TEATRU POLONIA. – Mam to szczęście, że podobają mi się rzeczy, które podobają się większości. Nigdy nie interesowały mnie zachwyty w małym towarzystwie – mówi Krystyna Janda.
„W ciąży pracowałam właściwie bez przerwy. Miałam dużo mniej siły niż zwykle, mimo to często spędzałam w teatrze kilkanaście godzin dziennie” – opowiada Katarzyna Szyngiera. „Przez myśl by mi nie przeszło, żeby teraz zajść w ciążę. Cieszę się, że urodziłam dziewięć lat temu” – dodaje Katarzyna Minkowska. Kolejna rozmowa w naszym cyklu o łączeniu pracy artystycznej z pracą opiekuńczą.
Reżyser Milo Rau i dramaturżka Servane Dècle przekopali się przez tysiące stron dokumentów z głośnego procesu gwałcicieli Gisèle Pelicot. Wyszedł z tego kilkugodzinny performans grany w całej Europie. 5 listopada zobaczymy go w wykonaniu aktorów TR Warszawa.
Teatr osób z niepełnosprawnościami, w którym doświadczenie niepełnosprawności bynajmniej nie znajduje się w centrum uwagi? Oto poznański Teatr Klucz, jedna z najciekawszych formacji niezależnych w Polsce.
Na chwilę przed inauguracją jubileuszowego sezonu i przeprowadzką części zespołu do wspólnego mieszkania aktorki i aktorzy Teatru 21 opowiadają o dwóch dekadach wspólnego życia i pracy.
Dla takich artystów ukuto kategorię osobności. W przypadku Macieja Podstawnego oznacza ona „być tu, gdzie wszyscy”, i zarazem „gdzie indziej”. Za chwilę w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie odbędzie się premiera Korczakowskiego Bankructwa małego Dżeka w jego reżyserii.
Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.