Samosąd

Samosąd
Szkoła uwodzenia, reż. Magda Szpecht / fot. Pat Mic / Teatr Komuna Warszawa
Szkoła uwodzenia wpisuje się w konsekwentnie realizowaną od czterech lat interdyscyplinarną i proukraińską praktykę Magdy Szpecht, ulokowaną na styku performansu, dokumentu, aktywizmu i forensyki.

W 2022 roku, kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, Magda Szpecht wróciła do swojego pierwszego zawodu – dziennikarstwa. Rzuciła teatr i zajęła się haktywizmem na pełen etat, walcząc z farmami trolli, propagandą i dezinformacją. Jej ówczesną działalność podsumowuje wykład performatywny Cyber Elf z dramaturgią Olgi Drygas. Reżyserka w roboczym ubraniu i spiczastych elfich uszach (znaku rozpoznawczym cyfrowych aktywistek i aktywistów) objaśnia, czym jest biały wywiad, jakich metod używa, co śledzi i jak można do niej dołączyć. W 2024 roku zrealizowała Spy Girls w estońskim teatrze Vaba Lava Narva. W spektaklu trzy osoby performerskie – ze względów bezpieczeństwa używające pseudonimów – zajmują się catfishingiem. Tworzą fałszywe profile młodych i atrakcyjnych Rosjanek na portalach randkowych i w mediach społecznościowych, by podrywać rosyjskich żołnierzy i wydobywać od nich informacje. Używają sztucznej inteligencji do generowania fotografii oraz modulatorów głosu, by rozbudzać pożądanie wiadomościami głosowymi. Wojskowi spragnieni miłości i seksu szybko się przed nimi odsłaniają, dzieląc się przy tym lokalizacją. Rok później miało premierę Będzie trzeba, to pójdę na wojnę w warszawskim Teatrze Dramatycznym. Spektakl biograficzny opowiada o Listevce (Agata Różycka), kobiecie, która porzuciła dotychczasowe życie i pracę w kulturze, by pójść na front, gdzie jednocześnie walczyła z rosyjskim imperializmem i ukraińskim patriarchatem. W czerwcu tego roku zaprezentowano Pranie muzgó w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi, w ramach którego performerki kupiły dowód osobisty na czarnym rynku i wykreowały tożsamość młodego mężczyzny. Obserwowały, jak szybko zaczynają działać ultraprawicowe algorytmy i jak odbywa się werbowanie młodzieży w rosyjskich organizacjach paramilitarnych.  

Szkoła uwodzenia wpisuje się w konsekwentnie realizowaną od czterech lat interdyscyplinarną i proukraińską praktykę Szpecht, ulokowaną na styku performansu, dokumentu, aktywizmu i forensyki. Spektakl wyprodukowany przez Komunę Warszawa i HAU Hebbel am Ufer jest teatralnym reportażem o rosyjskim celebrycie i guru uwodzenia, którego na potrzeby projektu nazwano Maxem Wołkowem (jego prawdziwego nazwiska prewencyjnie nie upubliczniono). Mimo wojny Wołkow swobodnie porusza się między Moskwą a europejskimi stolicami, oferując kursy podrywu na trzech poziomach zaawansowania: 1) jak zagadać do dziewczyny; 2) jak uprawiać seks; 3) jak zorganizować orgię i założyć harem. Występujący Lena Schimscheiner i Jan Sobolewski przywołują podstawowe informacje o mężczyźnie, czemu towarzyszy muzyka Krzysztofa Kaliskiego, wzmacniająca napięcie. Pojawiają się również filmiki Wołkowa z Telegrama, na których reklamuje produkty i w ramach zachęty udziela krótkich „tipów”, jak szybko uwieść kobietę. Jak można się domyślić, wskazówki są obrzydliwie mizoginiczne, niekonsensualne i przemocowe. Materiały audiowizualne – znów prewencyjnie – ocenzurowano. Oczy Wołkowa zakrywa czarny pasek, który utrudnia identyfikację, ale stanowi też formę symbolicznego osądu ze strony twórców i wyraz niezgody na monetyzację przemocy seksualnej wobec kobiet.

Przedstawienie otwiera niezwykle zabawna scena erotyczna. Schimscheiner w czarnej bieliźnie, wysokich obcasach i peruce tańczy na rurze, kiedy Sobolewski śpiewa po rosyjsku Summertime Sadness Lany Del Rey. Performerka rzuca kokieteryjne spojrzenia publiczności, dotykając się pieszczotliwie. Estetyka Szkoły uwodzenia nawiązuje do rosyjskiego uniwersum kiczu i bezguścia (za scenografię, kostiumy i światło odpowiada Janek Simon) i odwołuje się do owianego złą sławą filmu Seana Bakera o młodej striptizerce – Anory. 

Szkoła uwodzenia, reż. Magda Szpecht / fot. Pat Mic / Teatr Komuna Warszawa

Duet wciela się w wiele postaci – prezenterów wyjętych z mockumentu, śledczych, kochanków. Osią dramaturgii (ze Szpecht współpracował w tym obszarze Szymon Adamczak) jest jednak szpiegowskie przedsięwzięcie Jana Sobolewskiego. Aktor na potrzeby projektu opanowuje podstawy rosyjskiego i zapisuje się na kurs Wołkowa, organizowany w prestiżowym hotelu w centrum Warszawy (czy kurs za 300 dolarów został włączony do budżetu?). Na wideo przedstawiono metamorfozę – performer zakłada obcisłe spodnie, koszulę obnażającą tors, białe tenisówki, perukę oraz okulary. Zdobyte umiejętności przekazuje widzkom i widzom, zapraszając ich do aktywnego uczestnictwa poprzez chóralne okrzyki „jestem prawdziwym mężczyzną!” oraz odgrywanie humorystycznych scenek. Zaczyna się niewinnie – od recytowania Sztuki kochania Owidiusza przy akompaniamencie lutni, na której przygrywa Kaliski. Romantyczne gesty szybko zamieniają się w opresyjne metody.

Lekcję „uwodzenia” przerywają nagrania zgwałconych przez rosyjskich żołnierzy Ukrainek oraz Rosjanek, które padły ofiarą molestowania w miejscu publicznym. Wszystkie opisy napaści na rosyjskich ulicach były niemal identyczne – odpowiadali za nie adepci celebryty. Wołkow wykorzystał wojnę do budowania imperium. Wiosną 2022 zorganizował warsztaty w Polsce, wiedząc, że to właśnie tutaj schronienia szukała większość ukraińskich uchodźczyń. Twórczynie i twórcy spektaklu zwracają uwagę, jak konflikty zbrojne ułatwiają rozprzestrzenianie się patologicznych zachowań. Dużo łatwiej o bezkarność, bo systemy sprawiedliwości nie działają.

Lena Schimscheiner przez większość spektaklu pozostaje w uległej pozycji wobec męskich figur. Jest poniżana i uprzedmiotowiana. Dopiero na koniec odzyskuje sprawczość i siłę. Para zdejmuje sobie nawzajem mikroporty – z ogromną czułością, delikatnością i powoli (rodzaj rytualnego wychodzenia z roli?), po czym walczy na kolorowych materacach. Aktorka udziela publiczności niewerbalnej lekcji samoobrony.

Kiedy wojna w Ukrainie wybuchła, Szpecht na wiele miesięcy zapomniała o teatrze. Nie wiedziała, kiedy wróci i z czym wróci. O Cyber Elfie mówiła jako o „skutku ubocznym” pracy dziennikarskiej. Projekt utorował jej organiczną ścieżkę, zgodną z sumieniem, która pozwoliła na łączenie sztuk performatywnych z cyfrowym aktywizmem. Ścieżka została wydeptana, a formuła zaczyna się wyczerpywać – to w gruncie rzeczy bardzo podobne spektakle o bardzo podobnych sprawach, łatwe do wyprodukowania, kameralne i tanie w eksploatacji. Pozostają przy tym ważne i potrzebne. Szpecht nie pozwala nam zapomnieć o wojnie – i bardzo dobrze. Intryguje mnie, w jakim kierunku będzie podążać twórczość artystki i czego będzie dotyczyć. 

Teatr Komuna Warszawa, Szkoła uwodzenia, reżyseria Magda Szpecht, scenografia, kostiumy, światło Janek Simon, muzyka i opracowanie muzyczne Krzysztof Kaliski, wideo Michał Rogulski, choreografia Katarzyna Szugajew, premiera 3 września 2026.

Magdalena Ożarowska

Krytyczka teatralna, teatrolożka, fotografka i pracownica kultury. Ukończyła Wiedzę o teatrze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Studiowała również na Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza. Pracuje w Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego, gdzie łączy zainteresowania teatralno-fotograficzne.