25xXXI. Spektakle ćwierćwiecza. SOLIDARNOŚĆ. REKONSTRUKCJA / SOLIDARNOŚĆ. NOWY PROJEKT
Przedstawienie odzyskiwało „Solidarność” dla aktualnych projektów politycznych, wyzwalając ją z emploi mitycznego obalacza komunizmu, żyranta neoliberalnych reform w 1989 roku, a w późniejszych latach zasiedziałego w kościelnej kruchcie strażnika konserwatywnego porządku.
W ostatnim ćwierćwieczu polityczna aktywność polskiego teatru ewoluowała i przybierała różne obrazoburcze, prowokacyjne, rozliczeniowe formy – krytyczne wobec teraźniejszości czy rewindykacyjne w odniesieniu do przeszłości. Teatr był wpisywany w porządek polityczności rozumianej rozciągliwie i pojemnie, chociaż sam rzadko deklarował się wprost jako polityczny. Nieczęsto też realizował swoje zaangażowanie tak bezpośrednio i dosłownie, jak Paweł Wodziński z zespołem Teatru Polskiego w Bydgoszczy w spektaklu Solidarność. Rekonstrukcja, którego premiera odbyła się 23 czerwca 2017. W tej realizacji skupiało się wiele wątków politycznych wplecionych w najaktualniejsze konteksty polskie, globalne i partykularne, a zarazem przedstawianych środkami teatru dokumentalnego z wykorzystaniem rozległej kwerendy archiwalnej. Spektakl miał formę rekonstrukcji historycznej, stanowiąc reenactment I Zjazdu NSZZ „Solidarność”, którego dwie tury odbyły się w Gdańsku wczesną jesienią 1981 roku.
Przedstawienie powstawało z wykorzystaniem stenogramów, dokumentów, nagrań audio i wideo, wywiadów z osobami uczestniczącymi w Zjeździe i wielu materiałów kontekstowych. Założeniem scenariusza było przedstawienie „Solidarności” jako ruchu horyzontalnego, tworzonego przez rzesze jego uczestników oraz wydobycie możliwego dziś do zagospodarowania potencjału politycznego systemowych postulatów „Solidarności”, co szczególnie ważne, przy całkowitym zignorowaniu jej zwyczajowego konserwatywno-nacjonalistyczno-katolickiego anturażu. W tym sensie był to od początku teatralny projekt polityczny zwrócony przeciwko – jak napisano w programie do przedstawienia – „skompromitowanemu neoliberalnemu kapitalizmowi, z jednej strony, oraz nacjonalizmowi i izolacjonizmowi […] z drugiej”, a jego ambitną stawką miało być przemyślenie „nowego, demokratycznego i równościowego projektu politycznego, który […] zaproponuje sprawiedliwy świat”. Jakkolwiek górnolotnie czy szumnie to brzmi, przedstawienie w żadnej mierze ani nie oferowało łatwych analogii czy naiwnych recept, ani nie idealizowało „Solidarności”, a wprost przeciwnie – wydobywało istniejące w niej napięcia i kłopoty.

Scenografia spektaklu polegała na odtworzeniu na podstawie archiwalnych zdjęć układu sali obrad plenarnych Zjazdu w gdańskiej hali Olivia, ze stołem prezydialnym na podwyższeniu i krzesłami dla widzów ustawionymi w sektory odzwierciedlające rozmieszczenie delegatów. Widownia stawała się zatem także przestrzenią gry, między krzesłami ustawiono bowiem, jak w hali Olivia, mikrofony dla aktorów wypowiadających się jako delegaci. Ważnymi elementami tak zaaranżowanej przestrzeni były ekrany i monitory, na których wyświetlano materiały archiwalne między innymi ze Zjazdu, ujęcia z kamer rejestrujących działania na sali, nagrania z demonstracji i protestów odbywających się na świecie w ostatnich latach, a także teksty piosenek. Z jednej strony sali ustawiono instrumenty muzyczne, na których grali aktorzy występujący w spektaklu.
Przedstawienie składało się z trzech części. W pierwszej rekonstruowano wystąpienia przedstawicieli zagranicznych związków zawodowych, którzy przyjechali na I Zjazd Solidarności, co pozwoliło na wpisanie jej historii w kryzysy, zmiany społeczne i zmagania globalne, niekoniecznie sprowadzające się wyłącznie do „walki z komuną”, ale raczej do walki o prawa pracownicze w starciu z każdą władzą. Tej części obrad towarzyszyły brytyjskie piosenki punkowe i pieśni związkowe z lat osiemdziesiątych oraz materiały wizualne z protestów i manifestacji w wielu miejscach na świecie.
Druga część przedstawienia koncentrowała się wokół dyskusji na temat uchwały programowej dotyczącej samorządów pracowniczych, w której głównym wątkiem był sposób wybierania dyrektorów przedsiębiorstw. Ponieważ był to punkt zapalny w negocjacjach z władzami PRL, które nie chciały rezygnować ze swoich prerogatyw, dyskusja nad uchwałą o samorządzie i przełożeniu demokratycznych ustaleń związkowych na późniejsze stanowisko prezydium ujawniła wewnętrzny konflikt w Solidarności, obrazowała radykalizm jednych i ugodowość innych frakcji związkowych, a także napięcia i pierwszy poważny kryzys demokracji wewnątrz NSZZ „Solidarność”.
Rekonstrukcja zjazdowych obrad była oczywiście daleko posuniętą adaptacją ich stenogramu, syntetyzującą wybrane wątki i zderzającą wypowiedzi postaci odgrywanych przez aktorów z transmisją na żywo i nagraniami archiwalnymi, co dawało efekt wielostopniowych przetworzeń czasem o charakterze mockumentalnym, ironicznym, a nawet komicznym. Przewrotnym zabiegiem ze względu na nikły udział kobiet w Zjeździe czy wręcz ich nieobecność we władzach związku było obsadzenie aktorek w rolach wypowiadających się działaczy i ekspertów z brawurową rekonstrukcją wywiadu Andrzeja Celińskiego przez Martynę Peszko.
Treść i forma spektaklu Solidarność. Rekonstrukcja odnosiła się krytycznie nie tyle do historii Związku, ile do wszechobecnych narracji historycznych, które pomijały progresywny, stawiający na samorządność i podmiotowość obywatelską, prospołeczny charakter uchwalonego na Zjeździe programu „Solidarności”. Rekonstrukcja odzyskiwała „Solidarność” dla aktualnych projektów politycznych, wyzwalając ją z emploi mitycznego obalacza komunizmu, żyranta neoliberalnych reform w 1989 roku, a w późniejszych latach zasiedziałego w kościelnej kruchcie strażnika konserwatywnego porządku. Przywołanie i ożywienie idei Samorządnej Rzeczpospolitej przez Wodzińskiego miało oczywiście także charakter krytyczny wobec transformacji i potransformacyjnego ładu, co wpisywało spektakl w rozwijający się w polskim teatrze wówczas już od dekady nurt rozliczeniowy, ale też w dużo szerszy kontekst bezlitosnych wobec kapitalizmu diagnoz teatralnych i praktyk performatywnych realizowanych poza Polską.
Spektakl odnosił się również pośrednio i bezpośrednio do sytuacji zespołu Teatru Polskiego w Bydgoszczy, starając się jednak nie traktować teatralnej wypowiedzi doraźnie czy interwencyjne, ani w żadnym wypadku elegijnie, lecz konstruktywnie, postulatywnie i programowo. Tak się bowiem złożyło, że Solidarność. Rekonstrukcja była pożegnalną premierą dyrekcji Pawła Wodzińskiego i Bartosza Frąckowiaka w Teatrze Polskim i symbolicznym zwieńczeniem konsekwentnie lewicowego programu, który przez trzy lata realizowali. Ponieważ władze Bydgoszczy nie chciały przedłużyć im kontraktu, z teatru wraz z zespołem programowym odejść postanowiła też część zespołu.

Te okoliczności wywarły zasadniczy wpływ na ostatnią, trzecią część przedstawienia, którą stanowiła projekcja nagrania rozmowy zespołu na temat samorządności, autonomii i niezależności w teatrze, szans na wprowadzenie demokratycznych rozwiązań w instytucji kultury, a także możliwości założenia spółdzielni czy stowarzyszenia, które umożliwiłyby kontynuację wspólnej pracy bez instytucjonalnych ograniczeń. Jakub Ulewicznawiązywał w tej rozmowie także do tez zjazdu „Solidarności”: „»Kultura i oświata nie mogą być wykorzystywane dla narzucania jednolitych przekonań oraz kształtowania postaw uległości i bierności«. Czyli, jak daleko jesteśmy, jak ciągle niezrealizowane przez czterdzieści lat postulaty, i jak ciągle jest istotne to pytanie: palimy komitety czy zakładamy własne? I jak to robić, prawda? I skąd brać na to pieniądze? I jak się poczuć razem bez strachu?”.
Już po odejściu z Teatru Polskiego w Bydgoszczy Wodziński zrealizował drugą wersję spektaklu. 29 października 2017 roku na scenie TR Warszawa w hali ATM odbyła się premiera przedstawienia Solidarność. Nowy projekt, przygotowana przez tych samych twórców i większość zespołu aktorskiego. W pierwszych dwóch częściach zmiany były niewielkie, w trzeciej natomiast pojawiło się nowe nagranie zrealizowane 3 października 2017 roku w Warszawie w trakcie marszu w rocznicę Czarnego Protestu. Aktorzy i aktorki wmieszani w tłum demonstrujących wypowiadali kwestie delegatek i delegatów na Zjazd Solidarności. Aktualność postulatów sprzed trzydziestu sześciu lat wypowiadanych podczas współczesnego ulicznego protestu była uderzająca, mowa w nich była bowiem o niezawisłości sądów, ochronie środowiska, sprzeciwie wobec rabunkowego wydobycia surowców naturalnych, domaganiu się reformy edukacji, o prawach mniejszości, uspołecznieniu kultury i sytuacji kobiet na rynku pracy. Osoby aktorskie i realizatorskie wypowiadające solidarnościowe postulaty podczas autentycznej manifestacji nie tylko ujawniały wciąż aktualny potencjał polityczny programu Solidarności, ale zarazem same włączały się w uliczny protest i przechodziły tym samym w pełni świadomie od praktyki teatralnej do aktywistycznej.
Spektakl, w obu wersjach, ufundowany na politycznym rozczarowaniu, zrealizowany przeciwko wizji bezalternatywnej przyszłości i rekonstruujący polityczny program z okruchów solidarnościowej utopii, demonstrował zarazem, jak trudne i niewdzięczne jest poddawanie się rygorom demokracji i jak wielkie bywają pokusy, uzasadniane nieraz racjonalnie, by jej zasady naginać czy zgoła ignorować. Spektakl Pawła Wodzińskiego i zespołu TPB nie oferował więc ani sentymentalnej wizji przeszłości, ani naiwnych rozwiązań na przyszłość, lecz proponował rekonstrukcję albo nowy projekt solidarności, przez małe s.
Teatr Polski im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy, Solidarność. Rekonstrukcja, reżyseria i scenografia Paweł Wodziński, współpraca dramaturgiczna Piotr Grzymisławski, muzyka Karol Nepelski, wideo Magda Mosiewicz, światła Michał Głaszczka, premiera 23 czerwca 2017.
Teatr „Scena Prezentacje” (Biennale Warszawa), Solidarność. Nowy projekt, reżyseria i scenografia Paweł Wodziński, współpraca dramaturgiczna Piotr Grzymisławski, muzyka Karol Nepelski, wideo Magda Mosiewicz, multimedia Łukasz Jara, światła Michał Głaszczka, premiera 29 października 2017.
https://encyklopediateatru.pl/przedstawienie/69198/solidarnoscrekonstrukcja