Autobiograficzne solo Rafała Urbackiego było wśród pierwszych polskich choreografii krytycznych. Piętnaście lat po premierze pozostaje jedną z najdojrzalszych i najradykalniejszych.
Przypominamy pierwszą rozmowę z Piotrem Cieplakiem opublikowaną na łamach „Teatru”, przeprowadzoną chwilę po wrocławskiej premierze legendarnej Historyi o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim. Wybitny reżyser zmarł 7 grudnia 2025.
Nie ma polskiego teatru bez rozrachunków z romantyzmem. W ostatnim ćwierćwieczu jednym z najciekawszych głosów w tej dyskusji była inscenizacja komedii znakomitego znawcy epoki wyreżyserowana przez jej przenikliwego krytyka.
Mimo gestów uznawanych za wulgarne spektakl Strzępki i Demirskiego był dziełem na wskroś inteligenckim – rozliczeniem wypalonej inteligenckiej elity z niewywiązywania się z inteligenckiego obowiązku tworzenia kultury diagnozującej własną wspólnotę.
Mała narracja nie broniła hrabiego Dzieduszyckiego przed IPN-owskimi oskarżeniami, broniła raczej prawa do opowiadania różnych wersji tej samej biografii, do tego, by konkretnego życia nie zamykać w totalizującym ujęciu dopasowanym do aktualnie dominującego porządku ideowego.
Przedstawienie w Bydgoszczy wzbudzało skrajne reakcje. Tekst Elfriede Jelinek mieszał się w nim z kiczem i obsceną. Babel to kluczowy spektakl dla recepcji noblistki w polskim teatrze i jeden z najważniejszych punktów w karierze Mai Kleczewskiej.
Po latach penetracji ciemnych rewirów wielkomiejskiego świata Grzegorza Jarzynę zaciekawiły pytania o pokoleniowość i dziedziczenie traum postawione przez dużo młodszą autorkę, która podobnie jak on nie zdradzała wcześniej podobnych zainteresowań.
Z każdą sceną Kosmos okazuje się coraz bardziej cielesny, fizjologiczny, niewygodny; odrzuca i budzi wstręt. Rozbija utrwalony stereotyp „zimnego” teatru Jarockiego, który jakoby poruszał tylko umysł widza.
Wpadający konno do hali Stoczni Gdańskiej stary Hamlet, upozowany na husarza w zbroi, był symbolem brawurowej, przekazywanej z pokolenia na pokolenie gotowości Polaków do powstania. Zaborcy, okupanci, komuniści, zgniłe elity – kimkolwiek byłby przeciwnik, zawsze powinien znaleźć się ktoś, kto wystąpi przeciw. Reżyser chciał, by podążający za Hamletem widzowie uznali jego bunt także za swoją sprawę.
Kroniki… nie były inscenizacją eposu, ale przedstawieniem łączącym muzyczność, poetyckie słowo, skomponowany choreograficznie ruch i sekwencje intensywnych działań aktorskich w kompozycję nie tyle znakową i znaczącą, ile energetyczną i afektywną.
Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.