Sticky Fingers Club: Jesteśmy głodni

TANIEC W „TEATRZE”. Grupa znajomych ze studiów robi spektakl. Bardzo dobry. Robi więc kolejny. Bardzo dobry. A potem jeszcze jeden. Świetny. Od pierwszej premiery mija właśnie pięć i pół roku. Tyle wystarczyło, żeby Sticky Fingers Club stał się jednym z najciekawszych teatrów tańca w Polsce. Bez osobowości prawnej, bez siedziby, bez poświęcania indywidualnych karier.

HadesPol

Młody znika w kiblu. Tak się w Warszawie zstępuje do Hadesu. Zaświat utaplany jest w czerwieni. Nastrój panuje w nim filmowy, oniryczny, hipnotyczny. Dorota Masłowska znów ma szczęście do teatru.

Proszę wstać, salon idzie

Wtórna teza o odwiecznej polaryzacji, która trawi nasz naród i której przykładem ma być tragedia z przeszłości, prowadzi w spektaklu Szydłowskiego do równie banalnej konkluzji – biada nam, jeśli się nie opamiętamy. Oczywiście nie ma tu żadnego pomysłu, jak mielibyśmy się opamiętać.

Czy szkoły przyjdą?

Zorganizowane grupy szkolne wciąż zajmują ważne miejsce w teatralnym półświatku. Na czym opiera się relacja między teatrem a szkołą i czyje interesy są w niej na pierwszym miejscu? Ucznia? Nauczyciela? Artysty? A może dyrektora sceny?

Teatr ma plan. Jaki? Filmowy

Dlaczego ludzie teatru tęsknią do filmu? „Robię to dla siebie. Robię to dla hajsu. Robię to dla fejmu. I dla kultury” – mówił klasyk. Pytam artystów i artystki różnych pokoleń, estetyk i specjalizacji, czego szukają na planie i czego brakuje im na scenie.

JAN KLATA: Ja mam kadencję, jak Karol Nawrocki

„Nick Cave, stary pierdziel, konserwatysta, ciągle próbuje fascynujących rzeczy. David Bowie też tak miał. To są dla mnie wzory. Dzięki próbowaniu nowych rzeczy zachowuję wieczną młodość i mentalną żwawość. Podpisałem pakt z Dionizosem”. Rozmowa z nowym dyrektorem Teatru Narodowego.

Rap Teatr. Ewenement?

Rapowany Mickiewicz, reżyserowany Quebonafide, street dance moralnego niepokoju. Kultura hip-hopu i teatr coraz częściej wchodzą w alianse. To się szybko nie skończy. A jak się zaczęło i w jakim punkcie jesteśmy dzisiaj?

Sprawczość, godność, wpływ

– Nie liczę na to, że na widowni Kobiety samotnej znajdzie się tata Bogusia, który po obejrzeniu spektaklu zacznie płacić alimenty. Ale może swoją postawę zmienią osoby przymykające dotąd oko. Rodzice kryjący syna, nowe partnerki, na które mężczyźni przepisują majątki – mówi Anna Ilczuk, laureatka tegorocznej Nagrody im. Aleksandra Zelwerowicza.