TANIEC W „TEATRZE”. Instytut będzie znów instytucją bliższą środowisku – mówi Joanna Szymajda, nowa dyrektorka Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca. I zapowiada powstanie osobnego Instytutu Tańca.
TANIEC W „TEATRZE”. Otwiera się nowy rozdział w historii warszawskiego tańca i choreografii. 8 stycznia rusza rok pilotażowy Pawilonu tańca i innych sztuk performatywnych – oddziału Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, który ma szansę stać się niezależną instytucją kultury.
Jeden z niewielu spektakli w ostatnim ćwierćwieczu, który doczekał się naprawdę masowego odbioru. Chociaż nie jest przykładem teatru poszukującego, nadał ton kolejnym sezonom.
Cudzoziemka była pierwszą dużą premierą Katarzyny Minkowskiej w teatrze repertuarowym i od razu określiła styl jej inscenizacji i tematykę. Oto pojawił się teatr, który na serio chciał mówić o jednostce uwikłanej w relacje rodzinne, dotykając miejsc odkrywanych w gabinetach.
Godzinny performans queeruje dyscyplinę nakładaną na męskie ciało – to, które powinno być nieustannie gotowe, żeby stanąć do walki. Fizyczność poddaje się tu humorystycznemu remiksowi i żywiołowi nieprzewidywalności.
Przedstawienie odzyskiwało „Solidarność” dla aktualnych projektów politycznych, wyzwalając ją z emploi mitycznego obalacza komunizmu, żyranta neoliberalnych reform w 1989 roku, a w późniejszych latach zasiedziałego w kościelnej kruchcie strażnika konserwatywnego porządku.
Klątwa była spektaklem prekursorskim – antycypującym dyskurs o przemocy w instytucjach teatralnych, jeszcze zanim stał się on elementem szerszej debaty publicznej. Wątki te jednak zostały przyćmione przez sprowokowany przez przedstawienie skandal religijno-obyczajowy.
Jak opowiedzieć o zmarłej matce? Michał Borczuch i Krzysztof Zarzecki pozwolili sobie na błądzenie, na uniki i brutalną szczerość. Ten szczególny rodzaj intymności okazał się w polskim teatrze czymś bardzo świeżym.
Zrób siebie ujawniało paradoksalny wymiar tańca, który z jednej strony od zawsze był praktyką oporu i wyzwolenia, a z drugiej – świetnie sprawdzał się jako narzędzie dyscyplinowania, choćby dzisiaj, wspierając strategie marketingowe wielkich marek i platform.
Było coś odświeżającego i bezczelnego w tym dramaturgicznym, popkulturowym kolażu, dla którego literacki pierwowzór, jak również pamięć o kultowych realizacjach, stanowiły raczej trampolinę dla autorskiej interpretacji niż nietykalną świętość.
Nasz serwis korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności i plików cookies. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym lub ich usunięcie możliwe jest po właściwym skonfigurowaniu ustawień przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może spowodować utrudnienia lub brak działania niektórych funkcji serwisu. Niedokonanie zmian ustawień przeglądarki internetowej na ustawienia blokujące zapisywanie plików cookies jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.