Gnijąca Panna Młoda

Trudno uwierzyć, że w chwilach odnowienia rozbitej zbiorowości możliwe jest coś innego niż prześmiewczy kabaret i wyższościowa imprezka, dające chwilę oddechu i rozrywki. Teatr, który kiedyś wydawał się tworzyć i wspierać realną zmianę – ma (i słusznie) poczucie klęski.

Piekło samotności

Niezależnie od tego, czy tytułowe opętanie uzna się za kategorię medyczną, teologiczną, czy poetycką metaforę, pozostaje jedynie tłem dla historii o samotności i zakłamaniu.

Wreszcie wojna!

Jest miło, bo znajomo i zabawnie. Jednak wszystko, co dobre, szybko się kończy, w tym pastiszowy potencjał dzieła Sienkiewicza. Twórcy od początku dają do zrozumienia, że pod śmiechem kryje się niewygodne samorozpoznanie.

Niech przemówi drążek

Performerzy są nadzy w ten odważny sposób, który nie ukrywa anatomicznych detali genitaliów. Mimo skojarzenia z pornograficznymi zbliżeniami ich ciała są autentyczne i pozbawione wulgarności, patrzymy na nie raczej z szacunkiem niż voyeurystycznym podnieceniem.

MICHAŁ MERCZYŃSKI: Zrobimy Warlikotekę

„Chodzi o to, by mocniej zagrać tym, że to teatr, który założył Warlikowski. On jest wręcz wpisany do statutu tej instytucji, a ja nie chcę z tym ani dyskutować, ani polemizować. Uważam, że tak po prostu powinno być”. Rozmowa z nowym dyrektorem Nowego Teatru w Warszawie.

JAN KLATA: Ja mam kadencję, jak Karol Nawrocki

„Nick Cave, stary pierdziel, konserwatysta, ciągle próbuje fascynujących rzeczy. David Bowie też tak miał. To są dla mnie wzory. Dzięki próbowaniu nowych rzeczy zachowuję wieczną młodość i mentalną żwawość. Podpisałem pakt z Dionizosem”. Rozmowa z nowym dyrektorem Teatru Narodowego.