Czarne dusze

Intryguje wyjściowy koncept przedstawienia Ewy Platt – dziwaczna, w gruncie rzeczy mało znana opowieść o złych chłopcach jako narzędzie do opowiedzenia o niewygodnych dla świata dziewczynach. Dodatkową zachętą była obietnica reżyserki: O dwóch takich, co ukradli księżyc miało być „stand-upem spraw intymnych, bólu i traumy, używającym żartu jako tarczy”.

Anioły we Wrocławiu

Piaskowski i Sulima nie próbują zmniejszać dystansu czasowego do Lubiewa, więcej: zdają się tę odległość podkreślać, gdzie tylko mogą. Brutalnie bawią się tym, co się zmieniło – i tym, co zmieniło się bardzo, w kulturze, w świecie, w naszym spojrzeniu na ten świat.

Obnażenie

W STORM punktem wyjściowym jest ruch bioder. Sakowicz zaczyna tańczyć w kącie sali, delikatnie nimi poruszając, w rytm cicho pulsującej muzyki. Ta staje się głośniejsza, reflektory świecą intensywniej, a biodra zataczają coraz szersze koła. Artysta nie patrzy na widzów, wzrok ma spuszczony, jakby się wstydził.

Sam wśród ludzi?

Opryński zmienia kostium historyczny bohaterów Brzozowskiego, oglądamy czas powielaczy i radia tranzystorowego – demokratycznej opozycji PRL-u. Powieść została mocno przycięta przez reżysera, ale i tak ma się wrażenie, że papierowych tyrad mamy tu ponad miarę.

Zamknij buzię, Stasiu

Zamknij oczy Nel to dramatyczny przykład nadmiernej sympatii do pisanych przez siebie słów, stanowiącej jedną z form grafomanii. Dotkliwe i naprawdę ważne doświadczenie odchodzenia bliskiej osoby jest tu wykorzystane do grzebania we własnych wątpiach przez grupę osób w średnim wieku.

Burdel i kalambury

Nowe widowisko Agaty Dudy-Gracz jest tak ładne, że aż brzydkie. Uniwersalne problemy brzmią tu jak banały, a wędrówka po dawnym Rzymie okazuje się nudną lekcją z historii sztuki.

Make Antygona Great Again

W krakowskiej Antygonie ważniejszy od konfliktu racji okazuje się konflikt pokoleń: Ant, jako młoda, niezależna i świadoma obywatelka, sprzeciwia się systemowi opresji, reprezentowanemu przez starszych mężczyzn. Kłopot w tym, że dużo tu truizmów oraz fałszywych wyobrażeń na temat współczesnych nasto- i dwudziestokilkulatków.

Mission Impossible

Aranżując pamięciowy survival z okazji jubileuszu Teatru Polskiego, Wojtek Ziemilski nie wchodził w pustą przestrzeń. Jego opowieść o 80 sezonach teatru omija jednak strefy konfliktów, nie problematyzuje historii, nie buduje hierarchii.

Horror nasz powszedni

Starość jest tu pokazana bez upiększeń, jako doświadczenie trudne i upokarzające. Jednocześnie niedopowiedzenia i trudny charak-ter bohaterki chronią Królową miłości przed sentymentalnym banałem. Pozornie to prosta historia o starości, ślepej miłości i wypieranej przeszłości, ale gdy się trochę poskrobie, spektakl zaczyna robić się ciekawszy.