Ile dyrektor, ile praczka?

Ile dyrektor, ile praczka?
Seks, hajs i głód, reż. Luk Perceval / fot. Magda Hueckel / Narodowy Stary Teatr w Krakowie
Te same stanowiska, różne miasta, różne kwoty. Analiza regulaminów wynagradzania trzech publicznych scen – od stołecznego Narodowego przez łódzki Jaracz, po scenę im. Norwida w Jeleniej Górze – pokazuje, że w teatrze wciąż niełatwo dobić do średniej krajowej.

Mój artykuł o zarobkach w teatrze opublikowany w listopadzie ubiegłego roku wywołał duże zainteresowanie i szeroki odzew. Teraz spróbuję przyjrzeć się teatralnym płacom bardziej strukturalnie.

Z reguły, gdy mowa o zarobkach w teatrze, pojawiają się kwoty zarabiane przez pracujących w nich przy poszczególnych spektaklach na umowy o dzieło reżyserów. Czasem – aktorów. Jak jednak zarabiają – z reguły zatrudnione na etacie – całe zastępy pracowników i pracownic nieudzielających wywiadów prasie? Garderobianych, montażystów sceny, ale i kierowników technicznych czy inspicjentów?

Określa to w każdym teatrze publicznym regulamin wynagradzania. Załącznikiem do niego bywają tzw. „widełki” – czyli tabele określające, ile maksymalnie, a ile minimalnie może dostawać wynagrodzenia zasadniczego osoba pracująca na danym stanowisku.

Miasto, region, ministerstwo

Porównam tu trzy teatry. Teatr Narodowy w Warszawie to najlepiej finansowana scena dramatyczna w kraju. Z ministerstwa na działalność dostaje dotację podmiotową w wysokości ok. 45,7 mln zł rocznie (dane z Dziennika Urzędowego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z 2025 roku).

Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi to duża scena wojewódzka. W 2025 roku dostał 19,2 mln zł dotacji na działalność z budżetu województwa plus 200 tysięcy na objazdy po scenach regionalnych w mniejszych miastach województwa.

Licząca około 74 tysiące mieszkańców (dane GUS z 2024) Jelenia Góra to – obok Leszna czy Gniezna – jedno z najmniejszych w Polsce miast posiadających publiczny teatr dramatyczny ze stałym zespołem – Teatr im. Cypriana Kamila Norwida. Jego podmiotowa dotacja z ratusza wynosiła w 2025 roku 5,6 mln złotych, plus około 300 tys. na „podniesienie atrakcyjności” teatru.

W każdym z tych trzech teatrów zmienił się we wrześniu 2025 roku dyrektor.

W Narodowym dyrektorem naczelnym został Jan Klata, dekadę temu dyrektor krakowskiego Narodowego Starego Teatru. Teatr im. Jaracza objął Paweł Łysak, jeszcze przed chwilą szef Teatru Powszechnego w Warszawie. W Jeleniej Górze dyrektorką została Katarzyna Sołtys, aktorka, animatorka kultury, ostatnio – dyrektorka Domu Kultury „Praga” w Warszawie.

Wspomnienie płacy minimalnej

Poprosiłem trzy teatry o udostępnienie regulaminów wynagradzania i widełek.

Otrzymałem dokumenty bez problemu. Paweł Łysak i Katarzyna Sołtys udostępniając je, zastrzegli, że odziedziczone przez nich w przejmowanych instytucjach widełki są przestarzałe i będą wkrótce zmieniane.

Weźmy kierownika technicznego, postać kluczową dla każdego teatru. W Jeleniej Górze kierownik techniczny może liczyć na pensję 8192 zł brutto.

A w Teatrze Narodowym? Tu kierownik techniczny wpada w najwyższą, XVIII kategorię zaszeregowania, może zatem zarobić od 4836 zł do 16 200 zł, plus dodatek funkcyjny od 550 do 3000 zł. Rozpiętość możliwej płacy na stanowisku jest zatem gigantyczna – zgodnie z przepisami może zarabiać od 5386 zł brutto, czyli ok. cztery tysiące na rękę, do 19 200 zł brutto, nie licząc dodatku stażowego.

Widełki płac są tak skonstruowane, że niemal na każdym stanowisku w polskich teatrach można zarabiać kwoty w okolicy pensji minimalnej.

Dlaczego zakres jest tak szeroki? Bo choć widełki wynagrodzeń w Teatrze Narodowym obejmują aż osiemnaście kategorii zaszeregowania, to dolna granica w każdej z nich jest zbliżona. Z kategorii na kategorię dolna granica zarobków rośnie dokładnie o 10 złotych.

Podobny mechanizm działa w Łodzi. W Teatrze Jaracza aż do XV poziomu zaszeregowania dolne widełki to 2600 zł. Na kolejnych pięciu najwyższych odpowiednio: 2650 zł, 2700 zł, 2750 zł, 2800 zł, 2900 zł. Górne widełki rosną znacznie szybciej. Na XV poziomie – to w Łodzi np. maksymalny dostępny dla kierownika działu, np. literackiego albo koordynatora pracy artystycznej – górne widełki to 10 000 zł. Na najwyższym, XX poziomie – 15 543 zł. Cały czas mówimy o kwotach brutto, bez dodatków.

W Teatrze im. Jaracza w Łodzi widać też od razu, że widełki były nieaktualizowane od ponad pięciu lat – skoro najniższa przewidziana w nich stawka to 2600 zł, a pensja minimalna przekroczyła ten próg w 2021 roku. Nie oznacza to oczywiście, że ktoś w Jaraczu zarabia na pełnym etacie poniżej płacy minimalnej, tylko że faktycznie, jak mówi Paweł Łysak – polityka wynagrodzeń teatru wymaga korekty. Od dawna. Data wprowadzenia obecnego regulaminu wynagradzania to 18 maja 2020 roku, czyli końcówka dyrekcji Waldemara Zawodzińskiego. Między nim a Łysakiem w Jaraczu było dwóch dyrektorów: Marcin Hycnar i Michał Chorosiński.

Jak skonstruować pensję

Dlaczego widełki w Narodowym czy Jaraczu są aż tak szerokie?

– Tak duża rozpiętość płac w regulaminie wynagradzania faktycznie wypacza sens ustalania widełek w ogóle – ocenia dr Mikołaj Iwański, ekonomista związany z Obywatelskim Forum Sztuki Współczesnej i związkiem zawodowym „Inicjatywa Pracownicza”, gdy pokazuję mu regulamin wynagradzania z Teatru Narodowego. – Na każdym stanowisku możliwe jest uzyskanie niemal pensji minimalnej, co daje wielką i deprawującą władzę pracodawcy – mówi Iwański. I dodaje: – Moja pierwsza myśl była taka, że załącznikiem do tego dokumentu powinien być słynny esej Andrzeja Ledera o relacji folwarcznej.

Inaczej sprawę widzi Joanna Nawrocka, teatrolożka i menedżerka kultury ze Stowarzyszenia Dyrektorów Teatrów, zastępczyni dyrektorki w Teatrze Powszechnym w Warszawie. – Pensje się konstruuje. Wynagrodzenie ma dużo składników, a oczekiwania ludzi i możliwości funduszu wynagrodzeń dotyczą wynagrodzeń wynikowych – tłumaczy.

Nawrocka odnosi się do naszego przykładu: – Jeden kierownik techniczny będzie miał 6 000 zł podstawy, 50% dodatku funkcyjnego i 20% stażowego, a inny – 9000 zł podstawy, 15% dodatku i 5% stażowego – bo dodatki w różnych instytucjach są na rożnych poziomach

Pierwszy hipotetyczny przykład podany przez Joannę Nawrocką sumuje się do 10 200 zł brutto, drugi – do 10 800 zł brutto. Przy bardzo różnych podstawach z widełek na końcu wychodzą podobne kwoty.

– Jest trochę za mało pieniędzy w funduszach wynagrodzeń – ocenia Nawrocka. – Teraz przeciętne pensje (całościowe) to w teatrach 6–7 tysięcy brutto. Przydałaby się ogólna podwyżka dla wszystkich o 1000–1500 zł (licząc skromnie, bo każda podwyżka pensji to potrzeba zwiększenia dotacji na kolejne lata, o wyższe dodatki, podatki itp.). Oczywiście można przyjąć inny punkt odniesienia, typu warszawska średnia czy warszawska mediana – mówi.

Jakie, poza brakami w funduszach płacowych, są dziś problemy z płacami w teatrze?

Joanna Nawrocka: – Specjaliści są dużo lepiej wynagradzani na rynku komercyjnym i nie chcą w teatrze pracować za mniej. To bardzo miesza w siatce wynagrodzeń, budzi poczucie niesprawiedliwości. Ale nie ma na to lekarstwa, bo bardzo potrzebujemy młodych kompetentnych osób w teatrach.

Joanna Nawrocka ocenia: – Młode osoby przychodzące z rynku oczekują na początku wyższej pensji, niż mają dziś osoby na podobnych stanowiskach.  Głównie dlatego, że koszty życia są wyjątkowo wysokie i młody człowiek bez dodatku stażowego, często bez wsparcia rodziny, musi się za to utrzymać w Warszawie. Albo – to inny przypadek, np. akustyków – specjaliści danej branży są dużo lepiej wynagradzani na rynku komercyjnym i nie chcą w teatrze pracować za mniej. To bardzo miesza w siatce wynagrodzeń, budzi poczucie niesprawiedliwości. Ale nie ma na to lekarstwa, bo bardzo potrzebujemy młodych kompetentnych osób w teatrach.

Ile garderobiana, ile montażysta

Jak wyglądają płace tych pracowników teatru, którzy na co dzień są za kulisami? Na przykład garderobiana zarabia w Teatrze Norwida w Jeleniej Górze 6060 zł brutto. W Teatrze Narodowym – wpada w II kategorię zaszeregowania, co daje jej 4676–7500 zł brutto. W tej samej grupie są „mechanik monter”, perukarz, tapicer, ślusarz, charakteryzator czy rekwizytor. Na tym poziomie zarobków w Narodowym nie ma dodatku funkcyjnego.  

Z kolei w Teatrze im. Jaracza praca garderobianej wyceniana jest między IV a VII poziomem zaszeregowania. W praktyce: od pensji minimalnej do 6000 zł brutto. W tym samym przedziale znajdują się praczka-prasowaczka i rekwizytor. Montażysta sceny czy ogólny „rzemieślnik teatralny” w Jaraczu stoją w hierarchii płac akurat wyżej – między VII a XI kategorią, co daje możliwość zarobków do 8000 zł brutto. Lepiej niż garderobiana może zarabiać też magazynier. To VII–X kategoria, czyli maksymalnie 7500 zł brutto podstawowej pensji.

Trudno nie zauważyć, że dotychczas najniżej w grupie „pracowników technicznych” wyceniane były prace w tych zawodach, które jako jedyne zapisano tu w formie żeńskiej: „praczka-prasowaczka” i „garderobiana” zarabiają najmniej w całej strukturze płac. Garderobiana zarabia lepiej w mniejszej Jeleniej Górze niż w Łodzi.

W Łodzi najniżej w grupie „pracowników technicznych” wyceniane są prace w tych zawodach, które jako jedyne zapisano w formie żeńskiej: „praczka-prasowaczka” i „garderobiana”.

W Jeleniej Górze montażysta natomiast może liczyć pensję na 5500–6600 zł brutto.

Jeśli chodzi o grupę określaną jako „pracownicy artystyczni”, to na dole tabeli w Łodzi znajdują się pozycje „inspicjent” i „sufler”. Kategoria zaszeregowania? Od VIII do XIII, czyli od pensji minimalnej do 9000 zł brutto. W Jeleniej Górze inspicjent-sufler zarabia 6000 zł. W Teatrze Narodowym inspicjent stoi w hierarchii o szczebel wyżej od suflera. Inspicjent to kategoria XI, czyli do 12 000 zł brutto. Sufler – kategoria X, czyli do 11 500 zł brutto.

Bonus za poniedziałek

W regulaminach teatrów mowa jest o różnych dodatkach do pensji. Niektóre z nich wynikają wprost z kodeksu pracy, jak np. 20% dodatek za pracę w nocy (między 22.00 a 6.00 rano) w każdym teatrze. Podobnie jest z dodatkiem stażowym – wszędzie zaczyna się go dostawać po pięciu latach – wynosi wtedy 5%. Co rok rośnie o jeden procent, aż do dwudziestu lat stażu pracy – osiąga wtedy wymiar maksymalny, 20%.

Inne dodatki są specyfiką konkretnej instytucji. W regulaminie Teatru Narodowego jest na przykład 5% dodatku objazdowego za „upowszechnianie kultury w terenie”, dodatek 25% za obsługiwanie w jednym dniu dwóch lub więcej przedstawień, 20% za obsługiwanie „obcych przedstawień”. Do tego dochodzą stawki za nadgodziny, stawka aktorska za nagłe zastępstwo (od 5% do 100% wynagrodzenia zasadniczego, ustalane indywidualnie). 

100% dodatku przysługuje też pracownikowi artystycznemu Teatrowi Narodowemu za taki poniedziałek, za który nie dostałby innego dnia wolnego od pracy.

W Jeleniej Górze za pracę przy spektaklach poza siedzibą lub wydarzeniach pozarepertuarowych organizowanych w teatrze pracownikom przysługuje dodatkowe wynagrodzenie, które każdorazowo wyznacza dyrektorka.

Jak wycenić „popularność”?

Z perspektywy łącznego wynagrodzenia bardzo ważne są kwoty wypłacane aktor(k)om, inspicjent(k)om czy pracownikom technicznym za udział w poszczególnych spektaklach – obok dodatków czy wynagrodzenia zasadniczego. A z porównywanych tu instytucji tylko Teatr im. Norwida w Jeleniej Górze podaje kwoty płacone za spektakl już w regulaminie wynagradzania.

Nie są one imponujące. 120–190 zł otrzymuje za udział w przedstawieniu inspicjent-sufler. Garderobiana, montażysta, rekwizytor czy realizator dźwięku – 60 do 130 zł.

Aktor za występ w spektaklu w Jeleniej Górze może liczyć na 180 do 400 zł. Tę stawkę ustala dyrektor(ka) w ciągu tygodnia od premiery, „biorąc pod uwagę wkład pracy, zaangażowanie przy przygotowaniu roli, jej wielkość (rola główna, pierwszoplanowa, drugoplanowa, monodram)” – jak mówi regulamin.

W Teatrze im. Jaracza w Łodzi wynagrodzenia aktorów za spektakl ustala dyrektor, „biorąc pod uwagę rodzaj i warunki występu, poziom artystyczny, dorobek i popularność wykonawcy”, a w przypadku np. inspicjentów – decydować mają „warunki pracy, wiek i doświadczenie zawodowe”. Regulamin dodaje też, że „wysokość wynagrodzenia uzależniona jest od posiadanych przez Teatr środków finansowych”. Choć kwot stawek aktorskich nie ma w regulaminie, dyrektor Paweł Łysak podał je „Teatrowi”. Wynoszą od 350 do 700 zł brutto dla aktorów i aktorek etatowych.

W Teatrze Narodowym regulamin mówi, że wysokość stawek za spektakl ustala „odrębną decyzją” zastępca dyrektora ds. artystycznych. Obecnie w strukturze Narodowego nie ma takiej osoby – regulamin pochodzi z końca rządów dyrektora naczelnego Krzysztofa Torończyka, w czasach, gdy zastępcą dyrektora ds. artystycznych był Jan Englert. Dziś Torończyk jest z kolei u Jana Klaty zastępcą dyrektora ds. zarządczych.

Dyrektor w widełkach

A jak z perspektywy zawartej w regulaminach polityki wynagrodzeń wygląda sprawa zarobków dyrekcji?

W Narodowym dyrektor, jego zastępcy i główna księgowa są w ogóle wyjęci z dokumentów dotyczących zasad wynagradzania – nie są tu traktowani jak inni pracownicy. Nie dowiemy się z regulaminu wynagradzania nic konkretnego o ich pensjach. Regulamin odsyła w tej sprawie jedynie do „Ustawy z dnia 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi”, czyli tzw. ustawy kominowej. Ogranicza ona płace osób pracujących w państwowych jednostkach organizacyjnych posiadających osobowość prawną do maksymalnie sześciokrotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Obecnie ta sześciokrotność wynosi 55 182 zł. Nie oznacza to rzecz jasna, że dyrektor Teatru Narodowego tyle zarabia. Ale nie wiemy, ile zarabia.

W Jaraczu dyrekcja teatru pojawia się w widełkach. Dyrektor naczelny to XVIII–XX kategoria zaszeregowania oraz 7–10 poziom dodatku funkcyjnego. Oznacza to kwotę od 4125 zł do 23 314 zł brutto plus dodatek stażowy.

Z trzech porównywanych instytucji jedynie Teatr im. Norwida w Jeleniej Górze podaje konkretną kwotę wynagrodzenia dyrektorki naczelnej – to 11 870 zł brutto.

Witold Mrozek

Krytyk teatralny i dziennikarz. Absolwent teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, doktorant Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2012 roku współpracuje z „Gazetą Wyborczą”, publikował m.in. w „Dwutygodniku”, „Berliner Zeitung”, „Krytyce Politycznej” i „Didaskaliach”. Redaktor „Teatru”. Pochodzi z Bytomia.